Lider „Karaluchów” zatrzymany. Rząd przetrwa falę protestów w Indiach?

W centrum Nowego Delhi doszło do zatrzymań. Policja aresztowała Abhijeeta Dipkego, założyciela kontrowersyjnego ruchu „Karaluchów” (CJP), oraz kilku jego zwolenników, uniemożliwiając im udział w zaplanowanej demonstracji. Akcja funkcjonariuszy została udokumentowana na nagraniu opublikowanym przez Ludową Partię Karaluchów na Instagramie, co tylko podgrzało atmosferę wokół wydarzeń w stolicy Indii.
W centrum Nowego Delhi doszło do zatrzymań (fot. MANAN VATSYAYANA/AFP) /East News
To już drugie zatrzymanie Dipkego w ciągu tygodnia. Wśród zatrzymanych znalazła się także znana działaczka studencka Neha Bora. Policja, jak donoszą lokalne media, jeszcze przed protestem ostrzegała organizatorów przed konsekwencjami łamania przepisów dotyczących zgromadzeń publicznych.
Protesty przeciwko komisji wyborczej
Demonstracje, które niemal codziennie odbywają się w Nowym Delhi, są odpowiedzią na działania krajowej komisji wyborczej. Protestujący domagają się dymisji jej szefa, Gyanesha Kumara, oskarżając go o manipulacje przy weryfikacji list wyborczych. Według opozycji zmiany te miały na celu wzmocnienie pozycji rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) premiera Narendry Modiego.
W wyniku rozpoczętej w 2025 roku weryfikacji spisów wyborców, z list wykreślono aż 130 milionów osób. Komisja tłumaczy, że wśród nich było 28 milionów zmarłych, 63 miliony osób, które zmieniły miejsce zamieszkania, oraz 30 milionów, których nie udało się zidentyfikować. Jednak opozycja alarmuje, że zmiany szczególnie dotknęły mniejszości, zwłaszcza muzułmanów, którzy rzadziej popierają obecny rząd.
Ruch „Karaluchów” – nowe wyzwanie dla Modiego
Ruch CJP, znany z wcześniejszych protestów przeciwko bezrobociu i złemu stanowi szkół publicznych, stał się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla premiera Modiego od początku jego rządów. Piątkowa demonstracja miała być wyrazem solidarności z dwoma działaczami „Karaluchów”, którzy zostali w tym tygodniu skazani na pięć dni więzienia za udział w zakazanym zgromadzeniu.
Organizacje studenckie i opozycyjne partie nie zamierzają się poddawać. Wzywają swoich zwolenników do dalszych protestów, domagając się przywrócenia praw wyborczych wszystkim obywatelom i przejrzystości działań komisji wyborczej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.