Sukces AfD w Niemczech. Brytyjska prasa pisze o upokorzeniu Merza
- Według sondaży exit poll partia AfD wygrała niedzielne wybory w Saksonii-Anhalcie, zyskując 44,1 procent poparcia.
- Brytyjskie gazety oceniają ten rezultat jako historyczne przesunięcie na niemieckiej scenie politycznej i potężny cios dla chadecji.
- Brytyjscy korespondenci zaznaczają, że ostateczny podział mandatów zależy od wyników najmniejszych partii balansujących na progu wyborczym.
W niedzielę 6 września opublikowano pierwsze sondaże exit poll po wyborach w niemieckim landzie Saksonia-Anhalt. Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła w nich 44,1 procent głosów. Wyniki te odbiły się szerokim echem na Wyspach Brytyjskich. Tamtejsza prasa określa niedzielny rezultat jako historyczny triumf powojennej skrajnej prawicy, który oznacza w praktyce katastrofę dla wszystkich niemieckich partii centrowych.
Brytyjski dziennik "Times" opisał rezultat jako miażdżące zwycięstwo AfD i wyraźne upokorzenie dla obecnego kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Gazeta zaznacza, że nawet jeśli partii nie uda się objąć samodzielnych rządów, to sam sukces doprowadzi do politycznego wstrząsu.
"Rozpocznie okres burzy w landzie i może mieć poważne konsekwencje dla polityki krajowej" - oceniła centroprawicowa gazeta "Times".
"Historyczne przesunięcie w niemieckiej polityce po latach współpracy pozostałych partii w celu zablokowania twardej prawicy drogi do władzy" - w ten sposób wynik skomentował lewicowy dziennik "Independent", nawiązując do załamania się tak zwanej zapory ogniowej.
"Guardian" dodaje z kolei, że szef rządu z chadeckiej partii CDU znajdzie się teraz pod ogromną presją, a tradycyjne partie ostatecznie tracą wpływy we wschodnich regionach kraju.
"Dla Merza wygląda to fatalnie" - podsumowała w serwisie X Anne McElvoy z portalu Politico, była dziennikarka tygodnika "Economist".
Prorosyjski program i skandale w szeregach prawicy
Konserwatywny "Daily Telegraph" przeanalizował program polityczny zwycięskiego ugrupowania. Brytyjscy dziennikarze zwracają szczególną uwagę na stanowisko lokalnego lidera partii Ulricha Siegmunda, który otwarcie deklaruje chęć zbliżenia z Rosją. Domaga się on szybkiego wznowienia importu rosyjskiego gazu, zakończenia sankcji nałożonych na Moskwę oraz całkowitego wstrzymania wsparcia dla zaatakowanej Ukrainy. Gazeta przypomina także o skandalach z udziałem samych polityków tej formacji.
"W ostatnich latach wysoko postawieni członkowie partii byli skazywani za użycie nazistowskich sloganów i nakrywani na uczestnictwie w skrajnie prawicowej konferencji poświęconej masowej deportacji obcokrajowców" - przypomniał na swoich łamach "Daily Telegraph".
Postulaty polityczne AfD zakładają również znaczne ograniczenie imigracji do Niemiec, przekazanie części kompetencji instytucji Unii Europejskiej z powrotem do państw narodowych oraz uruchomienie gazociągu Nord Stream.
Szanse na samodzielne rządy. Rozkład mandatów
Mimo miażdżącej przewagi nad chadecją i ponad czterdziestoprocentowego poparcia, brytyjskie media studzą emocje dotyczące natychmiastowego przejęcia władzy. Zgodnie z prognozą zrealizowaną dla stacji ZDF, prawicowo-populistycznej Alternatywie dla Niemiec zabraknie jednego mandatu do osiągnięcia bezwzględnej większości w landtagu.
Dziennik "Times" wskazuje, że podczas zliczania głosów z poszczególnych okręgów Niemców czeka pełna emocji noc, a minimalne wahnięcia poparcia dla najmniejszych partii mogą całkowicie zmienić rozkład sił. Na ten aspekt zwrócił uwagę również europejski korespondent stacji Sky News. W swojej relacji odniósł się do szans skrajnie lewicowej partii Sahry Wagenknecht (BSW), która balansuje na progu wyborczym.
"Jeśli nie uda im się osiągnąć około 5 procent, ich mandaty zostaną rozdzielone pomiędzy pozostałe partie, co może wystarczyć AfD do zdobycia większości" - wytłumaczył dziennikarz brytyjskiej stacji telewizyjnej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.