Zaczęło się od Wilanowa. Tak wpadli na "dziuplę" złodziei z Warszawy

Kradzież samochodu w Wilanowie uruchomiła działania warszawskich kryminalnych. Złodzieje nie musieli nawet włamywać się do auta. Zabrali je z parkingu przy pomocy lawety. Policjanci przeanalizowali nagrania monitoringu i ruszyli tropem pojazdu. Tak dotarli do posesji w Zielonce pod Warszawą.
Komenda Stołeczna Policji udostępniła nagrania z momentu przeszukania "dziupli" złodziei, jak i momenty z zatrzymania podejrzanych. Na materiale wideo widać też skradzione auta i wiele części samochodowych.
Wszystko zaczęło się na Wilanowie. Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kradzieży samochodu osobowego wartego około 105 tys. zł. Auto zniknęło z parkingu, ale sposób działania sprawców od razu zwrócił uwagę śledczych. Złodzieje nie włamali się do niego i nie odjechali za kierownicą. Pojazd został zabrany przy użyciu lawety.
Służby ustaliły właściciela lawety, dzięki nagraniu z monitoringu, a następnie miejsce, w którym pojazd mógł się znajdować. Trop doprowadził ich do jednej z posesji w Zielonce.
Tak mogli zarobić miliony
Funkcjonariusze rozpoczęli obserwację terenu. W pewnym momencie wytypowana laweta wyjechała z posesji. Później czynności policjantów doprowadziły do ujawnienia dwóch miejsc, które miały być wykorzystywane w procederze kradzieży i późniejszego "legalizowania" samochodów.
Łącznie podczas dwóch realizacji policjanci odzyskali 25 skradzionych pojazdów. Ich łączną wartość oszacowano na blisko 1,5 mln zł.
"Specjaliści przeprowadzili szczegółowe badania oznaczeń identyfikacyjnych pojazdów i ich podzespołów. Było to szczególnie istotne, ponieważ mechanizm działania sprawców miał polegać nie tylko na kradzieży samochodów, głównie Toyot, lecz także na ich późniejszej legalizacji. Mogło to obejmować ingerowanie w numery identyfikacyjne, wykorzystywanie dokumentów lub danych innych pojazdów oraz przygotowywanie skradzionych aut do ponownego wprowadzenia do obrotu" - wyjaśniła policja.
Na ten moment zatrzymano siedmiu mężczyzn w wieku od 34 do 42 lat. Pięciu z nich zostało tymczasowo aresztowanych. Wśród zatrzymanych jest obywatel Ukrainy. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.