Ryzykowne decyzje jak przeciąganie liny. Zaskakujące wyniki badań naukowców

Monitorowanie aktywności mózgu pozwala przewidzieć ryzykowną decyzję jeszcze zanim zostanie podjęta. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco oraz Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley wskazują przy tym na to, że proces w jaki ludzki mózg podejmuje decyzje związane z ryzykiem przypomina przeciąganie liny. Zespół badawczy zidentyfikował dwa sąsiadujące ze sobą obszary w korze oczodołowo-czołowej, które prowadzą swoistą "walkę" o to, czy podjąć ryzyko, czy też zachować ostrożność. Doniesienia na ten temat opublikowano w najnowszym numerze czasopismo "Nature Neuroscience".
Zdjęcie poglądowe /Shutterstock
Autorzy pracy podkreślają, że w praktyce codziennie stajemy przed wyborami, które wymagają od nas oceny ryzyka. Czy zaryzykować i przejechać na rezerwie paliwa, by nie spóźnić się do pracy? Czy zagrać jeszcze raz w kasynie, czy też odejść od automatu? Nawet tak prozaiczne sytuacje, jak decyzja, czy odezwać się do nieznajomego w parku, angażują mechanizmy mózgowe odpowiedzialne za ocenę ryzyka i potencjalnych korzyści.
Naukowcy z Kalifornii przeprowadzili badania. Co ustalili?
Badacze z Kalifornii skupili się na korze oczodołowo-czołowej, regionie mózgu położonym tuż za oczami, który od dawna podejrzewano o kluczową rolę w podejmowaniu decyzji. Dzięki współpracy z pacjentami, którzy w ramach leczenia padaczki mieli już wszczepione elektrody, naukowcy mogli rejestrować aktywność mózgu z niezwykłą precyzją, na poziomie pojedynczych milisekund. Aby lepiej zrozumieć, jak mózg podejmuje decyzje o ryzyku, zespół badawczy zaprojektował specjalną grę komputerową. Uczestnicy poruszali się po wirtualnym labiryncie, w którym musieli wybierać między korytarzami pełnymi bomb a tymi prowadzącymi do skrzyń ze skarbami. Każda decyzja wiązała się z określonym poziomem ryzyka i potencjalnej nagrody.
Podczas gry aktywność mózgu była rejestrowana przez wszczepione elektrody. Okazało się, że dwa niewielkie obszary w korze oczodołowo-czołowej działają niczym przeciwnicy w przeciąganiu liny. Jeden z nich - położony bliżej środka łuku brwiowego (tzw. bruzda oczodołowa przyśrodkowa) - aktywował się tuż przed podjęciem ryzykownej decyzji. Drugi, znajdujący się około dwóch centymetrów dalej na zewnątrz, wykazywał wzmożoną aktywność, gdy uczestnik decydował się odpuścić. Analiza zarejestrowanych sygnałów pozwoliła stworzyć komputerowy model, który obrazuje, jak te dwa obszary mózgu rywalizują ze sobą. W przypadku łatwych decyzji, na przykład, gdy korytarz był pełen skarbów i pozbawiony bomb, sygnał „idź” niemal natychmiast dominował. W trudniejszych sytuacjach, gdzie ryzyko i nagroda były zrównoważone, aktywność obu obszarów oscylowała, zanim jeden z nich ostatecznie wygrał.
„Przeciąganie liny”
Co istotne, naukowcy byli w stanie przewidzieć, jaką decyzję podejmie uczestnik, na podstawie wzorca aktywności mózgu i to jeszcze zanim wykonał on jakikolwiek ruch. Odkrycie to podważa dotychczasowe modele, według których mózg stopniowo gromadzi argumenty za lub przeciw, aż do przekroczenia pewnego progu. W rzeczywistości proces ten przypomina raczej szybkie przełączanie się między dwoma skrajnymi opcjami. Odkrycie mechanizmu „przeciągania liny” w korze oczodołowo-czołowej może mieć ogromne znaczenie dla leczenia zaburzeń psychicznych, w których zachwiana jest równowaga między podejmowaniem ryzyka a unikaniem go. Osoby cierpiące na depresję, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD), czy stany lękowe mają tendencję do nadmiernej ostrożności. Z kolei osoby uzależnione od hazardu czy substancji psychoaktywnych częściej podejmują niezdrowe ryzyko.
Obecnie terapie stymulujące korę oczodołowo-czołową bywają w leczeniu tych zaburzeń stosowane, jednak efekty są nieprzewidywalne, ponieważ stymulowany jest duży obszar mózgu. Precyzyjna identyfikacja niewielkich rejonów odpowiedzialnych za konkretne zachowania może pozwolić na bardziej ukierunkowane i skuteczne leczenie. W jednym z powiązanych badań naukowcy przeprowadzili stymulację włókien nerwowych łączących się z obszarem odpowiedzialnym za unikanie ryzyka. Takie podejście może pomóc pacjentom z ciężkimi, opornymi na leczenie formami OCD w podejmowaniu bardziej zrównoważonych decyzji. Dotychczas psychiatria opiera się głównie na subiektywnych relacjach pacjentów dotyczących ich samopoczucia. Nowe odkrycia otwierają drogę do opracowania obiektywnych wskaźników, które pozwolą mierzyć, jak mózg danej osoby ocenia ryzyko i nagrodę. To z kolei umożliwi lepsze dopasowanie terapii do indywidualnych potrzeb pacjenta.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.