Mocny zarzut wobec Pełczyńskiej-Nałęcz. Poseł mówi o "sfałszowanych wyborach"
Rafał Kasprzyk to poseł na Sejm X kadencji wybrany w 2023 r. z list Trzeciej Drogi, który w przeszłości działał m.in. w partii Nowoczesna. Przez lata był jednym z czołowych polityków Polski 2050, gdzie na początku 2026 r. został wiceprzewodniczącym, tuż po przegranej walce o przywództwo w całym ugrupowaniu. Niedługo po tych wyborach opuścił jednak partię, by współtworzyć nowy klub parlamentarny, a następnie objął funkcję sekretarza generalnego w Unii Centrum, która powstała po rozłamie w Polsce 2050 i połączeniu stowarzyszenia Centrum Polska z Unią Europejskich Demokratów.
Co powiedział Rafał Kasprzyk?
— To, co się dzieje, jest po prostu dla mnie żałosnym obrazem upadku tych wartości, które budowały tę partię, którą ja również budowałem. Najbardziej jest mi szkoda tych ludzi, którzy zostali po prostu dzisiaj potłuczeni, poobijani, niezagospodarowani. Najpierw zostawił ich Szymon Hołownia, później zostawiła ich przewodnicząca — skomentował. Dodał też: — Natomiast sfałszowane wybory przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz... — i w tym momencie został dopytany przez prowadzącą o szczegóły. — Oczywiście. To jest tajemnica poliszynela, że ta przerwa techniczna była spowodowana pewnymi działaniami z zewnątrz, które ktoś sprowokował — powiedział Kasprzyk.
Naciskany przez Agnieszkę Gozdyrę dodał, że jego zdaniem sfałszowanie wyborów "jest to bardzo prawdopodobny wariant". — Ja jestem co do tego przekonany — podkreślił.
Jakie są kulisy sprawy?
Kasprzyk opowiadał, że podczas wyborów na początku 2026 r. doszło do przerwania głosowania z powodu "nieprzewidzianych problemów technicznych". Według niego ktoś z zewnątrz wyłączył możliwość głosowania, a dostęp do systemu miało niewiele wyłącznie zaufanych osób. Poseł przyznał, że nie ma dowodów na swoje zarzuty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.