Pierwszy taki atak blisko granicy z Polską. "Rosja potraktowała jak sygnał"

Dron odrzutowy po raz pierwszy zaatakował Lwów, miasto na zachodzie Ukrainy, oddalone o około 70 kilometrów od granicy z Polską.
Bezzałogowiec został zestrzelony przez obronę powietrzną.
W nocy doszło do zmasowanych rosyjskich ataków, w których w Zaporożu zginęło 12 osób, w tym troje dzieci.
Wołodymyr Zełenski zwrócił uwagę na związek między decyzją USA o zniesieniu sankcji a nasileniem rosyjskich ataków.
Po raz pierwszy dron o napędzie odrzutowym zaatakował w sobotę Lwów w zachodniej Ukrainie. Bezzałogowiec został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą - poinformował portal Ukraińska Prawda, powołując się na informacje lokalnych władz.
Atak Rosji blisko granicy z Polską. Pierwszy taki we Lwowie
O pojawieniu się bezzałogowca nad Lwowem, oddalonym od granicy z Polską o około 70 kilometrów, poinformował w sobotę rano mer miasta Andrij Sadowy. Według szefa obwodowej administracji wojskowej Maksyma Kozyckiego dron został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą i nie spowodował ofiar ani strat.
W nocy z piątku na sobotę Rosja zaatakowała Ukrainę 160 dronami, w tym 110 o napędzie odrzutowym. Obrona przeciwlotnicza zniszczyła 117 z nich (w tym 82 odrzutowe).
W wyniku rosyjskiego ataku lotniczymi bombami kierowanymi na blok mieszkalny w Zaporożu zginęło według ostatniego bilansu 12 osób, w tym troje dzieci. Na miejscu trwają działania ratownicze.
Rosja zaatakowała Zaporoże. "Wyraziła wdzięczność za zniesienie sankcji"
"Dzisiaj Rosja wyraziła wdzięczność za zniesienie sankcji na eksport oleju napędowego, zrzucając pięć bomb kierowanych na budynki mieszkalne w Zaporożu. Niestety, na chwilę obecną potwierdzono śmierć 12 osób, w tym trojga dzieci. Składam kondolencje ich rodzinom i bliskim" - poinformował w serwisie X Wołodymyr Zełenski.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że kolejne 14 osób zostało rannych, a dwie z nich znajdują się w stanie krytycznym - lekarze walczą o ich życie.
"Nadal weryfikowany jest stan kolejnych dwunastu osób, które mogły tam przebywać. Na miejscu zdarzenia działają wszystkie służby ratownicze, trwają akcje poszukiwawczo-ratownicze" - przekazał Zełenski.
Poinformował, że w nocy Rosja zaatakowała 13 ukraińskich obwodów. Uszkodzone są budynki mieszkalne, infrastruktura oraz obiekty kolejowe.
"Rosja traktuje jak sygnał". Zełenski grzmi po ataku, wskazuje na decyzję USA
"Ostatnia noc po raz kolejny potwierdziła, że w Rosji każde złagodzenie presji traktuje się jako sygnał, że można dalej walczyć, że można dalej zrzucać bomby na miasta. Potrzebne są inne sygnały. Rosja musi zrozumieć, że musi zakończyć wojnę, a aby tak się stało, musi odczuć swoje straty. W tej chwili zapewniają to nasze zdolności dalekiego zasięgu. Będziemy reagować na rosyjskie ataki. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają" - napisał Zełenski.
Wcześniej prezydent Ukrainy krytykował ogłoszone przez Donalda Trumpa porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie oleju napędowego.
"Prezenty dla Putina nie przyniosą pokoju ani żadnego pożytku cywilizowanemu światu" - skomentował Zełenski.
W związku z sobotnim atakiem Rosji na Ukrainę, po północy w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego. Mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. Ostrzeżenia odwołano dopiero rano.
"Polityczny WF": Partia Razem pójdzie va banque? Ma już swoje "kuce"INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.