Amerykanie ukrywają generała od broni chemicznej. Podwójna gra wywiadu
Zna sekrety reżimu. Ma być zamieszany w jego zbrodnie. I może wiedzieć, co stało się z zaginionym amerykańskim dziennikarzem Austinem Tice'em. Mimo to Bassam al-Hassan żyje spokojnie w Bejrucie — za wiedzą, zgodą i wsparciem Amerykanów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Hassan należał do najpotężniejszych osób w syryjskim aparacie władzy. Jako bliski doradca prezydenta Baszszara al-Assada nadzorował m.in. owiany złą sławą program broni chemicznej reżimu. Dzięki temu był ściśle powiązany ze strukturami militarnymi oraz strukturami bezpieczeństwa władzy.
Czytaj nas częściej w Google
Po upadku al-Assada w grudniu 2024 r. al-Hassan opuścił Syrię. Najpierw ukrywał się w Iranie, później trafił do Bejrutu. Tam mieszka dziś na specjalnych warunkach i utrzymuje kontakt z amerykańskimi oraz libańskimi służbami bezpieczeństwa.
Zarzuty wobec Bassama al-Hassana
Hassanowi zarzuca się udział w zbrodniach reżimu al-Assada — głównie jego zaangażowanie w syryjski program broni chemicznej. Francja ściga go na podstawie międzynarodowego nakazu aresztowania za zbrodnie przeciwko ludzkości. USA również umieściły byłego generała na liście objętych sankcjami — jednak za kulisami ściśle z nim współpracują.
Współpraca dotyczy między innymi sprawy Tice'a. Amerykański dziennikarz i były żołnierz piechoty morskiej zaginął w Syrii w 2012 r. Hassan ma mieć informacje o szczegółach jego uwięzienia i dalszych losach.
Podczas przesłuchań prowadzonych przez amerykańskich śledczych Hassan mocno obciążył swojego byłego szefa: to sam al-Assad miał wydać rozkaz zabicia Tice'a. Wskazane przez al-Hassana miejsce, gdzie rzekomo znajduje się ciało, nie przyniosło jednak przełomu w śledztwie. Czy były generał mówi prawdę? To na razie pozostaje niejasne.
Dlaczego zbrodniarz wojenny może przebywać w Libanie?
Kluczowy powód jego chronionego pobytu to wiedza: al-Hassan może przekazywać amerykańskim służbom informacje o dawnym syryjskim aparacie władzy — zwłaszcza w sprawie Tice'a. Dla Waszyngtonu czyni go to cennym źródłem.
Za te informacje USA płacą wysoką cenę: Hassan otrzymuje amerykańską ochronę, prawo pobytu w Libanie i pieniądze na utrzymanie. Umowa ma także poparcie libańskich władz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.