Koń zrzucił kobietę z siodła i uciekł. Taki był finał akcji w Warszawie
Na miejsce skierowano strażników z Ekopatrolu. Gdy przyjechali, koń znajdował się już pod opieką mieszkanki okolicy, która dzięki doświadczeniu jeździeckiemu zdołała go uspokoić. Zwierzę było zadbane, miało sportową sylwetkę i nadal nosiło siodło.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Strażnicy próbowali ustalić właściciela, jednak koń nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Po konsultacji z pobliską stadniną odnaleźli numer telefonu ukryty przy uprzęży. Okazało się, że zwierzę jest koniem wyścigowym, który wcześniej zrzucił właścicielkę z siodła w okolicach Góraszki, prawie 10 kilometrów dalej.
Kobieta na szczęście nie odniosła poważnych obrażeń i po pewnym czasie dotarła do miejsca, gdzie odnaleziono rumaka. Po spotkaniu z koniem podziękowała za pomoc, a następnie odjechała z nim do swojej stajni.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.