Cieśnina Ormuz. Ropa zniknęła z radarów
USA przeprowadziły atak odwetowy na irańskie cele w Cieśninie Ormuz
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: 309228673
Tankowce przewożą obecnie przez cieśninę Ormuz nieco ponad 40 proc. przedwojennego wolumenu - wynika z szacunków analityków cytowanych przez Associated Press. Statki te poruszają się głównie nocą i, w większości, z wyłączonymi systemami automatycznej identyfikacji AIS, przez co ich rejsy nie są ujmowane w standardowych danych opartych na sygnałach z transponderów.
Według oficjalnych, wystandaryzowanych danych, na które powołuje się agencja Reuters, w środę przez Ormuz przepłynęło zaledwie 10 statków z włączonym systemem AIS. Nie były to jednak tankowce przewożące ropę: do Zatoki Perskiej wpłynęło dziewięć jednostek - były to masowce oraz pusty gazowiec, a wypłynął z niej jeden statek z nawozami.
Blokada cieśniny Ormuz
Na początku konfliktu, zapoczątkowanego amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran, Teheran praktycznie zablokował cieśninę Ormuz. Ograniczyło to eksport ropy najważniejszym szlakiem z Zatoki Perskiej. Aby utrzymać dostawy, Arabia Saudyjska i inni producenci z regionu zaczęli korzystać z osłanianych przez marynarkę wojenną USA tras w cieśninie, biegnących w pobliżu wybrzeży Omanu.
Przed wojną przez cieśninę Ormuz transportowano około 15 mln baryłek ropy dziennie. Obecnie, według analityków cytowanych przez AP, tankowce korzystające z amerykańskiej ochrony i płynące z wyłączonymi transponderami przewożą tą trasą około 6-7 mln baryłek dziennie. Kolejne 2 mln baryłek omija cieśninę emirackim rurociągiem prowadzącym do Fudżajry nad Zatoką Omańską.
Analitycy szacują ponadto, że światowy popyt na ropę zmniejszył się o około 5 mln baryłek dziennie wskutek wysokich cen surowca i spowolnienia gospodarczego. Pozostała część niedoboru jest uzupełniana dostawami od innych producentów, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, oraz ropą uwalnianą z rezerw.
Morski transport ropy naftowej
Źródło zdjęcia: PAP/ Michał Czernek , Adam Ziemienowicz
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.