Xi u Trumpa. W agendzie rozmowy o AI, cłach i Tajwanie
Xi u Trumpa. W agendzie rozmowy o AI, cłach i Tajwanie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: JIM LO SCALZO/PAP/EPA
"Dyktatorze Xi, twoje imperium upadnie, wolność dla Tybetu" - transparent z takimi hasłami znalazł się na trasie przejazdu chińskiego przywódcy w Waszyngtonie. Szybko został zdjęty, ale krytycznych głosów pod adresem Xi Jinpinga przed spotkaniem z Donaldem Trumpem pokazało się w Ameryce więcej.
- Przez cały czas tej wizyty nasz głównodowodzący powinien pamiętać, że jego gość jest brutalnym, niewybranym demokratycznie, opresyjnym dyktatorem, który dąży do zdominowania swoich sąsiadów i którego ogromny arsenał militarny jest wymierzony bezpośrednio w Stany Zjednoczone Ameryki - powiedział republikański senator Roger Wicker.
Xi Jinping przybył do USA. Na lotnisku przywitał go Donald Trump
Źródło zdjęcia: JIM LO SCALZO/PAP/EPA
Inny republikański senator, Ted Budd podkreślił, że "nie możemy zapominać, że Chiny są również konkurentem i przeciwnikiem". - Szkodliwy wpływ Komunistycznej Partii Chin na arenie międzynarodowej gwałtownie rośnie, a cenę płacą amerykańscy obywatele - dodał.
Takie głosy nie są na rękę ani Pekinowi, ani Waszyngtonowi, bo obie strony chcą łagodzić wzajemne napięcia - Donald Trump i Xi Jinping mają rozmawiać przede wszystkim o handlu, cłach, potrzebie uregulowania prac nad Sztuczną Inteligencją i wojnach na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie.
Kontynuacja dialogu USA z Chinami
- Relacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami zdefiniują XXI wiek - ocenił sekretarz stanu USA Marco Rubio. - Pomysł by nie utrzymywać z nimi stosunków na najwyższym poziomie jest nieodpowiedzialny i oburzający. Musimy to robić, co nie oznacza, że nie ma między nami różnic - dodał.
Ruby Osman z Instytutu Tony'ego Blaira stwierdziła, że nie sądzi, aby szczyt rozwiązał wszystkie problemy we wzajemnych relacjach. - Ale to, że obie strony chcą jakiejś formy rozejmu, nawet jeśli niedoskonałego, jest dowodem na to, jak wielką siłę mają oba państwa, by wzajemnie sobie szkodzić - podkreśliła.
Szczyt w Waszyngtonie ma być kontynuacją dialogu rozpoczętego podczas majowej wizyty amerykańskiego prezydenta w Pekinie. USA i Chiny zawiesiły wtedy wojnę handlową, rozpoczętą tuż po powrocie Trumpa do Białego Domu.
Nawet amerykańscy analitycy wzajemnych relacji oceniają, że to Waszyngton bardziej stracił na konflikcie dwóch światowych potęg. - Chiny nie są bardziej odizolowane. Ich eksport pobił w zeszłym roku rekord. Prawdopodobnie w tym roku zrobią nowy rekord. Robią znaczące postępy w zaawansowanych technologiach - zauważył Scott Kennedy z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.
Ekspert zwrócił uwagę, że produkcja w USA nie rośnie. - Nasza zależność od Chin w kwestii rzadkich minerałów i innych kluczowych komponentów nie zmieniła się. Myślę, że Xi Jinping ma poczucie wyższości nad Trumpem, a Chiny mają z Ameryką takie relacje, na jakich im zależy - dodał.
Chiny mogą być kluczem do tego, czego mocno chce Donald Trump, czyli zakończenia wojen w Iranie i Ukrainie. Pekin to wciąż kluczowy sojusznik Teheranu i Moskwy.
- Jeszcze 30 lat temu, a to jest naprawdę mrugnięcie okiem w stosunkach dyplomatycznych, to Rosja była mocarstwem, a Chiny były mocarstwem aspirującym - powiedział politolog Wojciech Mościbrodzki z Uniwersytetu WSB Merito i Uniwersytetu Civitas. - Dzisiaj wyraźnie widać, że Rosja stała się klientem Chin - podkreślił.
Historyczna wizyta Xi Jinpinga w Waszyngtonie
Obaj przywódcy mają rozmawiać o Tajwanie. Xi ma przekonywać Trumpa do wstrzymania dostaw broni na wyspę. Trump upomni się o uwolnienie naukowca Youlina Chena, którego amerykańska dyplomacja uznaje za bezprawnie przetrzymywanego przez Chiny. Obywatel USA jest sejsmologiem, który dla amerykańskiego rządu badał fale sejsmiczne z podziemnych prób jądrowych Korei Północnej.
- Boję się o męża, bo w przeszłości Chiny wielokrotnie skazywały naukowców na kary więzienia. Według amerykańskich standardów nie zrobili nic złego, a trafiali za kraty na ponad 10 lat - powiedziała żona amerykańskiego sejsmologa, Yufang Rong.
Rzecznik resortu dyplomacji Chin Guo Jiakun przekonuje, że jego kraj jest państwem prawa. - Nie ma tu tak zwanych niesłusznych zatrzymań. Amerykański obywatel jest podejrzewany o działania zagrażające bezpieczeństwu narodowemu Chin. Organy sądowe prowadzą sprawę zgodnie z prawem - powiedział.
Przyjazd Xi Jinpinga do Waszyngtonu ma wymiar historyczny - to pierwsza oficjalna wizyta państwowa przywódcy Chin w Ameryce od 11 lat, kiedy gospodarzem był Barack Obama (późniejsze wizyty nie miały charakteru wizyty państwowej). Nie wykluczone, że Trump i Xi w tym roku spotkają się jeszcze dwukrotnie: na listopadowym szczycie Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Shenzhen oraz na grudniowym szczycie G20 w Miami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.