Pierwsze spięcie po wyborach w Krakowie. Lewica o "cynicznej" deklaracji Gibały
Gibała: Będę transkrybował wszystkie małżeństwa jednopłciowe
Źródło zdj. gł.: Łukasz Gągulski/PAP
Prezydent elekt Łukasz Gibała zapowiedział w Radiu Kraków, że nie obejmie patronatem krakowskiego Marszu Równości. - Kiedyś sam uczestniczyłem nawet w Marszach Równości i tego nie żałuję, ale mam takie wrażenie, że od mniej więcej trzech lat to środowisko, które organizuje Marsze Równości, się po prostu upartyjniło. To są ludzie, którzy startowali do parlamentu, do samorządu z list konkretnej opcji politycznej. Ja będę unikał obejmowania patronatem imprez, które mają charakter partyjny - ocenił nowy włodarz Krakowa.
To znaczący zwrot względem polityki odwołanego w referendum prezydenta Aleksandra Miszalskiego, który nie tylko obejmował wydarzenie swoim patronatem, ale też osobiście dołączał do pochodu. Patronat nad krakowskim Marszem Równości po raz pierwszy objął jeszcze w 2021 roku prezydent Jacek Majchrowski.
Marsz Równości zazwyczaj przechodzi ulicami Krakowa w maju. Przyszłoroczny pochód będzie 23. edycją tego wydarzenia.
XXII Marsz Równości w Krakowie, 23 maja 2026 r.
Źródło zdjęcia: PAP/Art Service
Decyzja przewodniczącego rady miasta
W reakcji na deklarację Gibały objęcie patronatem Marszu Równości zapowiedział przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Jakub Kosek z KO. Poinformował o tym radny Nowej Lewicy Grzegorz Garboliński. Kosek potwierdził nam tę informację.
- Deklaracja Łukasza Gibały pokazuje, w którą stronę pójdzie jego prezydentura. Jest też cyniczna, bo w jednym z wywiadów w 2020 roku Gibała krytykował publicznie Jacka Majchrowskiego [ówczesnego prezydenta Krakowa - red.] za to, że nie udzielił on patronatu Marszowi Równości - powiedział nam Garboliński.
Chodzi o słowa Łukasza Gibały z wywiadu dla portalu Queer.pl. W 2020 roku Gibała mówił tak:
Nie widzę powodów by miasto nie miałoby patronować takim demonstracjom i dziwię się Jackowi Majchrowskiemu, że nie chce tego robić.
Z obecnych wypowiedzi Gibały wynika, że nie zmienił on światopoglądu. Uważa jednak, że "prezydent powinien być neutralny światopoglądowo". Przyznał, że w urzędzie miasta będą dokonywane transkrypcje par jednopłciowych - ale nie dlatego, że sam popiera to rozwiązanie, tylko dlatego, że "jest podstawa prawna". - Nie chciałbym zdradzać swoich poglądów w tym zakresie [...] Uważam, że prezydent miasta powinien się zajmować remontem chodników, czy budowaniem nowych chodników, szkołami, właśnie transportem, autobusami, a nie narzucać ludziom, w jaki sposób mają żyć - przekonywał w "Faktach po Faktach".
Łukasz Gibała
Źródło zdjęcia: Łukasz Gągulski/PAP
Łukasz Gibała zwyciężył w wyborach w dużej mierze dzięki głosom prawicy. Głosowali na niego między innymi wyborcy PiS i Konfederacji. Ma jednak także część elektoratu lewicowego, związanego głównie z partią Razem, ale też z Nową Lewicą. - Mój elektorat jest bardzo ponad podziałami - ocenił Gibała w Radiu Kraków.
- W ostatnich wyborach startował wspólnie z partią Razem, a obecnie bardziej korzystne jest dla niego szukanie poparcia wśród prawicy. To bardzo smutne, bo Kraków powinien być miastem otwartym, które wspiera wszystkich mieszkańców - ocenił radny Grzegorz Garboliński.
- Prezydent Gibała będzie prezydentem wszystkich mieszkańców, co oznacza, że nie może urazić poglądów żadnej ze stron. Moim zdaniem to konsekwentne podejście i spełnienie pierwszej z obietnic prezydenta Gibały, bo gdyby objął patronatem Marsz Równości, druga strona bardzo szybko wypomniałaby mu, że obiecał w kampanii, iż nie będzie wchodził w polityczne spory. A niestety Marsz Równości został bardzo mocno upolityczniony - powiedział nam radny Krakowa dla Mieszkańców (ugrupowania Gibały), Michał Starobrat.
Polityczny Marsz Równości? "Nie jesteśmy partyjni"
W jaki sposób marsz środowisk LGBTQ+ został upolityczniony? - Przez środowiska polityczne, które jednoznacznie wypowiedziały się za konkretną formacją polityczną. To bardzo dobrze, że są politycy, którzy walczą o prawa mniejszości, ale prezydent Krakowa musi być prezydentem wszystkich mieszkańców - dodał Starobrat.
Przypomnieliśmy Starobratowi, że kilka lat temu Gibała sam brał udział w Marszu Równości w geście solidarności ze środowiskami LGBTQ+ po dyskryminującej uchwale sejmiku województwa. Polityk chwalił się zdjęciem w mediach społecznościowych, pisząc: "mój Kraków to miasto szacunku, tolerancji i różnorodności". Co się zmieniło?
- W tej chwili Łukasz Gibała nie jest utożsamiany jako osoba prywatna, tylko jako prezydent miasta Krakowa. Z drugiej strony prezydent nie ucieka od trudnych decyzji, bo zapowiedział, że będzie dokonywał transkrypcji małżeństw jednopłciowych, co nie podoba się drugiej stronie - podkreślił Michał Starobrat.
Marsz Równości organizuje co roku stowarzyszenie Queerowy Maj. W jego zarządzie są trzy osoby - pracownik naukowy Paweł Jemioło, urzędniczka Justyna Bołoz i animator kultury Daniel Czepiński. Cała trójka jest bezpartyjna. W komisji rewizyjnej są trzy osoby, w tym jedyna, która na tej liście jest polityczką: Magdalena Dropek, działaczka Lewicy, która doradzała ministrze Katarzynie Kotuli i jest dyrektorką departamentu ds. równego traktowania w kancelarii premiera.
- Nie jesteśmy partyjni - odparł w odpowiedzi na nasze pytanie sekretarz stowarzyszenia Queerowy Maj Daniel Czepiński. - Jeśli nasi działacze zaczynali działalność polityczną, to najczęściej rezygnowali ze stanowisk w stowarzyszeniu - stwierdził. Pytany o Magdalenę Dropek podkreślił, że "komisja rewizyjna jest organem, który ocenia pracę zarządu na koniec kadencji". - To zarząd ma znaczenie w codziennej pracy - wyjaśnił.
Biedroń, Kotula i partyjne transparenty
Na Marszach Równości w ostatnich latach brali udział politycy, głównie Lewicy - choćby europoseł Robert Biedroń, ówczesna ministra równości Katarzyna Kotula. Byli zastępcy prezydenta, radni, działacze różnych partii. Obok tęczowych flag można było zobaczyć flagi młodzieżówek Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy, emblematy partii Razem czy transparent Komitetu Obrony Demokracji.
Robert Biedroń na Marszu Równości w Krakowie w 2024 roku
Źródło zdjęcia: Art Service/PAP
- Zgłoszenia logotypów czy innych swoich materiałów do zatwierdzenia przez nas jako organizatorów może dokonać każdy. Chcemy, by Marsz Równości nie wykluczał, dlatego dajemy szerokie pasmo do reprezentacji swoich poglądów politycznych. Ale nie ograniczamy się do konkretnej partii - powiedział Daniel Czepiński z Queerowego Maja.
Ewelina Pytel, pełnomocniczka prezydenta Krakowa ds. polityki równościowej - zatrudniona przez Aleksandra Miszalskiego - uważa, że patronat nad Marszem Równości "nie był deklaracją polityczną", tylko "deklaracją wartości, jasnym sygnałem wsparcia dla kilkudziesięciu tysięcy Krakowian i Krakowianek LGBTQ+. - Jako uczestniczka tego marszu od wielu lat widuję na nim przedstawicieli bardzo różnych partii politycznych, co najmniej siedmiu. To nie jest marsz konkretnej partii - zwróciła uwagę.
Pytana o transparenty partyjne odparła: - Każda organizacja może zgłosić chęć obecności i wystawienia swojego banera, a nawet przyczepy czy samochodu. Jest tu duża swoboda.
- Prowadzimy różne działania antydyskryminacyjne i mam nadzieję, że to się nie zmieni - dodała Ewelina Pytel. Jako przykład podała uruchomioną we wrześniu kampanię "Odblokuj się na równość", która ma na celu zwiększenie otwartości mieszkańców na osoby LGBTQ+. W ramach tej akcji urząd miasta sfinansował m.in. edukacyjne spoty w komunikacji miejskiej, plakaty oraz organizację warsztatów kolażu i spotkań sąsiedzkich.
Daniel Czepiński ze stowarzyszenia Queerowy Maj zapowiedział w rozmowie z nami, że organizacja i tak złoży do prezydenta wniosek o objęcie Marszu Równości patronatem. - Jesteśmy otwarci na rozmowę i mamy nadzieję, że pan prezydent jeszcze zmieni zdanie. Jednocześnie bardzo cieszymy się z informacji, że w przypadku odmowy prezydenta Gibały wydarzenie obejmie patronatem przewodniczący rady miasta - dodał Czepiński.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.