"Uff i nareszcie", "otwarte butelki z trunkami". Kulisy odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Dziennikarze o kulisach odejścia z rządu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Niedzielne wydanie programu "W kuluarach" dziennikarze TVN24 rozpoczęli nieco żartobliwie, bo od wcielenia się w role Szymona Hołowni i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, cytując ich wpisy z portalu X.
W dalszej części omówili kulisy odejścia z rządu byłej ministry funduszy i polityki regionalnej. Agata Adamek powróciła do wydarzeń z czwartku, gdy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła odejście z rządu.
Dziennikarze z podziałem na role czytają wpisy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni
Źródło: TVN24
- Była godzina 20.01, trwały głosowania w Sejmie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz umieściła wpis o tym, że odchodzi z rządu w proteście przeciwko stanowisku KO i części posłów innych ugrupowań koalicyjnych odnośnie pomysłu zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Tyle że ten projekt ustawy nie został przegłosowany - powiedziała Agata Adamek.
Jak dodała, gdy o godzinie 20.03 głosowania się zakończyły, na twarzach ministrów, posłów i posłanek, którzy się o tym dowiedzieli, widać było konsternację.
- Sprawdzali swoje telefony, bo nie dowierzali - powiedziała Agata Adamek, dodając, że parlamentarzyści otrzymywali nawet pytania od bliskich i współpracowników, czy koalicja dalej istnieje.
Małgorzata Mielcarek dodała natomiast, że "niektórym posłom i posłankom trudno było zachować powagę".
Głośne "uff" i "nareszcie"
Z kolei Michał Tracz zaznaczył, że rezygnacja Pełczyńskiej-Nałęcz sprawiła, że niektórzy mocno odetchnęli z ulgą. - Dawno w Sejmie nie słyszałem tak głośnego "uff" i "nareszcie". Mało jest osób, które żałują jej w rządzie. Z jej środowiska usłyszałem, że szukała pretekstu od dłuższego czasu. Miała przygotowany wpis właśnie na ten wieczór, bo była przekonana, że głosowanie w sprawie dwukadencyjności będzie wyglądało nieco inaczej - powiedział.
- Wieczór był barwny. Wielu pracowników ministerstwa, z którego odchodzi, otworzyło butelki z trunkami procentowymi - dodała Agata Adamek.
Dziennikarze TVN24 poruszyli również temat Jana Szyszko, najbliższego współpracownika Pełczyńskiej-Nałęcz, który jako jedyny opuścił z nią ministerstwo.
- Jan Szyszko nawet nie zdążył złożyć swojej dymisji i poinformować o niej, bo już pod wpływem wpisu, który umieścił wcześniej, został zdymisjonowany, więc nie miał po co tak naprawdę składać dokumentów - powiedziała Agata Adamek.
Czytaj więcej: Dlaczego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu? "Po prostu pękła"
Dodała, że Szyszko miał spotykać się z Adamem Bielanem i Michałem Dworczykiem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.