Moje dziecko umierało, a oni mieli czas
Magdalena Rigamonti: Kiedy skończył się pani urlop macierzyński?
W połowie sierpnia. Trwało to osiem tygodni. Tyle przysługuje za dziecko, które umarło przy porodzie.
Czytaj nas częściej w Google
Pani nie rodziła.
Nie, wyjęli mi Michalinkę z brzucha, była jeszcze w worku owodniowym. Żyła. Mówili, że dwie godziny ją reanimowali, że raz złapała oddech. Wiem, że wcześniaki urodzone w 22. tygodniu mają szansę na przeżycie. Warunkiem jest, aby były dobrze natlenione. Moje dziecko umarło. Przez trzy godziny na SOR-ze w Szpitalu Południowym, w potwornym bólu, czekałam na lekarza ginekologa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.