Wystarczy jedno zdjęcie? Tak Rosjanie wystawiają się na uderzenie Ukraińców
W grudniu 2024 r. w Moskwie zginął generał porucznik Igor Kiriłłow, szef wojsk ochrony radiologicznej, chemicznej i biologicznej. Został zabity w eksplozji przed własnym blokiem. W kwietniu 2025 r. w Bałaszysze pod Moskwą zginął gen. por. Jarosław Moskalik, zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego. W grudniu tego samego roku w stolicy zginął gen. por. Fanil Sarwarow, kierujący zarządem szkolenia operacyjnego Sztabu Generalnego. W lutym tego roku ciężko ranny został gen. por. Władimir Aleksiejew, który został postrzelony, kiedy wychodził z mieszkania kochanki.
Jednak jednym z najciekawszych przypadków jest śmierć kmdr. Stanisława Rżyckiego, byłego dowódcy rosyjskiego okrętu podwodnego "Krasnodar". Oficer został zastrzelony podczas porannego biegu w Krasnodarze 10 lipca 2023 r. Rosyjskie media i kanały na Telegramie informowały, że korzystał z aplikacji sportowej Strava, w której publicznie udostępniał dane dotyczące treningów. Wiele wskazuje na to, że regularnie udostępniane informacje o biegach mogły pomóc w ustaleniu jego zwyczajów. - Jednym z największych wyzwań współczesnego wywiadu jest nie tylko umiejętność łączenia pozornie niepowiązanych informacji, aby wykrywać ukryte zagrożenia, ale również zapewnienie, że wrażliwe dane wywiadowcze pozostają pod pełną kontrolą instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa – mówi Paweł Wieczyński, prezes DataWalk - polskiej firmy oferującej system do analizy danych.
Dlatego agencje wywiadowcze nie udostępniają informacji o konkretnych metodach pozyskiwania danych wywiadowczych, wykorzystywanych źródłach ani sposobach śledzenia aktywności w internecie. Co innego cywilni analitycy, w tym dziennikarze.
Otwarte źródła
Ukraińcy korzystali również z otwartych źródeł przed uderzeniem na rosyjskie stanowiska dowodzenia w okupowanym Doniecku 26 sierpnia 2026 r. Również z ogólnodostępnych źródeł korzystali analitycy Mediazony, którzy starali się ustalić personalia zabitych rosyjskich oficerów.
Wśród poległych było siedmiu pułkowników, sześciu podpułkowników i pięciu majorów, a także kapitan i starszy lejtnant. Służyli przede wszystkim w sztabach Centralnego Okręgu Wojskowego i 41. Armii Ogólnowojskowej. Mediazona ustaliła ich nazwiska, stopnie i związki służbowe, zestawiając wykazy personelu z rejestrami spraw spadkowych, innymi bazami państwowymi oraz nekrologami publikowanymi w Rosji.
W podobny sposób analitycy Mediazony zidentyfikowali ośmiu oficerów ze sztabu 41. Armii Ogólnowojskowej, którzy zostali zabici 4 sierpnia 2026 r. oraz czterech kolejnych, którzy zginęli podczas uderzenia na stanowisko dowodzenia 8 września 2025 r. Dopiero zestawienie poszczególnych przypadków pokazało, jak poważne straty poniosło rosyjskie dowództwo w Donbasie.
Pracownicy ośrodków analitycznych bardzo dokładnie przeszukują media społecznościowe. Są one dobrym źródłem informacji. Rodzina bowiem często publikuje pośmiertne wspomnienie, szkoła lub uczelnia zamieszcza informację o poległym absolwencie, a lokalna administracja urządza uroczystości po odsłonięciu tablicy pamiątkowej. Takie materiały na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z ujawnianiem tajemnic. Ich autorzy chcą upamiętnić zmarłego albo przekazać wiadomość lokalnej społeczności. Jednak właśnie te publikacje mogą pomóc potwierdzić informacje o wojskowych, ich funkcjach i okolicznościach śmierci.
Wolna nauka
Rosyjskie władze od dawna próbują ograniczać korzystanie przez wojskowych z prywatnych urządzeń elektronicznych i publikowanie informacji o służbie. Idzie im to jednak bardzo opornie. Na początku grudnia 2022 r. Ukraińcy namierzyli telefony komórkowe najemników z Grupy Wagnera w Kadijewce pod Ługańskiem i koszary w szkole w Melitopolu. W nocy 11 grudnia na oba zlokalizowane miejsca spadły pociski, niszcząc budynki. Wedle różnych szacunków mogło zginąć od 30 do 60 osób.
Niedługo później Ukraińcy uderzyli na improwizowane koszary w Makiejewce. Rosjanie przyznali się do 89 zabitych. Ukraińcy mówili o ponad 400, Girkin mówił o kilkuset zabitych i rannych. W Melitopolu atak na tymczasowe koszary był drugim. 8 sierpnia Ukraińcy uderzyli pierwszy raz. Wówczas zginęło około 100 żołnierzy. Rosyjska agencja prasowa TASS zacytowała donieckiego urzędnika, który stwierdził, że "wróg namierzył aktywność telefonów komórkowych dzięki Echelonowi", systemowi rozpoznania radioelektronicznego, który m.in. namierza aktywność telefonów komórkowych.
Potwierdził to zastępca dowódcy Zachodniego Okręgu Wojskowego gen. broni Siergiej Siewriukow, mówiąc, że "już teraz wiadomo, że główną przyczyną tego, co się stało, było włączenie i masowe używanie, pomimo zakazu, przez wiele osób telefonów komórkowych w strefie zasięgu środków rażenia przeciwnika". Mimo to dopiero w sierpniu 2024 r. Władimir Putin podpisał przepisy przewidujące kary dyscyplinarne za nieuprawnione korzystanie z takich urządzeń w strefie działań bojowych oraz rozpowszechnianie informacji o aktywności wojska, rozmieszczeniu jednostek i rodzinach żołnierzy.
Same regulacje nie rozwiązują jednak problemu. Rosyjscy żołnierze nadal korzystają z prywatnych urządzeń i nieformalnych kanałów komunikacji, a część informacji po prostu publikują w mediach społecznościowych. Robią to zarówno sami, jak też ich rodziny. Dzięki temu wywiady Ukrainy czy państw NATO mają całkiem sporo materiału do analizy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.