Putin prowokuje, by usprawiedliwić mobilizację? Ekspert o "paradoksie"

Ekspert ds. obronności i stosunków międzynarodowych Zbigniew Parafianowicz odpowiadał na żywo w Wirtualnej Polsce na pytania internautów. Jedno z nich dotyczyło ewentualnej mobilizacji wojskowej w Rosji.
– Czy Rosja nas prowokuje, żeby móc usprawiedliwić mobilizację, o której się mówi od dłuższego czasu – usłyszał pytanie Zbigniew Parafianowicz.
– Wybory do Dumy Państwowej (parlamentu rosyjskiego) zaczynają się w piątek i potrwają do niedzieli. Wyniki zostaną ogłoszone na przełomie września i października – zaczął odpowiadać. – Rzeczywiście jest tak, że przewiduje się, iż pierwsze ustawy, które zostaną tam klepnięte, będą dotyczyły mobilizacji. To jest decyzja niepopularna i najpewniej rzeczywiście eskalacja z NATO służy pokazaniu narodowi rosyjskiemu, że ona jest konieczna, bo walczymy nie z Ukrainą, którą Putin uznaje za państwo upadłe, niewarte uwagi, tylko że musi się mobilizować przeciwko całemu NATO – tłumaczył.
Parafianowicz o "paradoksie" Putina
– To jest bardzo paradoksalna sytuacja, bo z jednej strony Putin nie chce wychodzić z tej szarej strefy, uruchamiać jakichś artykułów Paktu Północnoatlantyckiego, żeby NATO reagowało, a z drugiej strony mobilizacja jest jednak pewnym takim sygnałem do wewnątrz, który mówi o tym, że szykujemy się na jakąś większą konfrontację – podkreślił.
Rosnące doniesienia o możliwej kolejnej fali mobilizacji w Rosji wywołują coraz większy niepokój wśród obywateli. Zdaniem wielu ekspertów i analityków Kreml może rozważać ponowny masowy pobór, by uzupełnić straty kadrowe. Spekulacje te wywołały popłoch – na granicach z państwami ościennymi, a zwłaszcza na przejściach z Gruzją, ponownie formują się wielokilometrowe kolejki osób próbujących uniknąć powołania do wojska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.