Co zatrzymało rozmowy ws. Ukrainy? Ekspert wyjaśnia

Na pytanie, czym przekonano Wołodymyra Zełenskiego do zerwania rozmów pokojowych w Stambule wiosną 2022 r., Zbigniew Parafianowicz odrzuca popularną tezę, że decydujący wpływ miał mieć ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson.
– Jest ta teza publicystyczna dotycząca tego, że ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson miał namówić Wołodymyra Zełenskiego do tego, żeby te rozmowy zerwał. Ja w tę tezę nie wierzę – mówił dziennikarz WP i ekspert ds. geopolityki.
Ekspert: Te rozmowy umarły przede wszystkim z powodu Buczy
Jak podkreślił, rozmowy prowadzone w Turcji nie zakończyły się wyłącznie z powodu nacisków zewnętrznych. – Te rozmowy umarły przede wszystkim z powodu Buczy - wskazał Parafianowicz. Zastrzega jednak, że ujawnienie zbrodni w Buczy nie było jedynym ani bazowym powodem, ponieważ negocjacje były kontynuowane także po ujawnieniu masakry.
Według Parafianowicza kluczowe znaczenie miała również sytuacja militarna Ukrainy. – Przede wszystkim Zełenski nie chciał tych rozmów sfinalizować, dlatego że po pierwsze obronił Kijów, ale nie spowodował, że Rosjanie spod Kijowa się wycofali – tłumaczył.
Jak zauważył, zawarcie wówczas rozejmu oznaczałoby dla Ukrainy bardzo trudną sytuację. – Miał wojska rosyjskie pod stolicą. Gdyby wtedy podpisał rozejm, mielibyśmy sytuację, w której Rosjanie są pod Czarnobylem, są mniej więcej pod Irpieniem, są na Charkowszczyźnie – mówił.
W jego ocenie wraz z przełomem marca i kwietnia 2022 r. w Kijowie zaczęło rosnąć przekonanie, że Ukraina jest w stanie poprawić swoją sytuację na froncie, a tym samym uzyskać lepszą pozycję negocjacyjną. – Te rozmowy na przełomie marca i kwietnia dawały już jakąś nadzieję Ukraińcom na to, że mogą zdokupować więcej terytorium swojego państwa – podkreślił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.