ESPN DeportesEn otro cerrado duelo, Yankees aventaja a Blue Jays con fly de sacrificio de García Jr.PunchTambuwal congratulates Adeleke on re-election, says democracy has wonESPNArsenal dominance shows mountain Maresca, Man City must climbCNN TürkBen-Gvir'den kan donduran açıklama: "Gazzeliler insan değil, her gece 40-50 kişi ölsün"The Jerusalem PostEight Arab, Islamic nations accuse Israel of derailing Trump's Gaza peace planוואלהתינוק כבן שנה נפגע מרכב בטבריה, מצבו קשהDaily MaverickThe likely Agoa extension is positive for South Africa’s agricultureSözcüÖzgür Özel talimatı doğrudan verdi: O anahtar Alevilere teslim edilsinLa NaciónOcho interrogantes detrás del programa de aviones F-16 que el Gobierno no responde20 MinutenEnge Gehege, jahrelanges Leiden: 30 Raubkatzen aus Zoo gerettet7sur7Deux penaltys et un scénario cauchemardesque pour le Standard, rejoint en toute fin de match à MalinesMyJoyOnlineE.P. Church secures radio frequency, prepares to launch Bremen Radio
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, August 16, 2026

"Jeden pisk, jeden jęk". Wstrząsająca relacja z wypadku autokaru

Translate
  • Pani Helena, która została ranna w wypadku autokaru z pielgrzymami na Węgrzech, opisała chaos i krzyki w pojeździe oraz podejmowane działania ratunkowe.

  • Sołtys Siedlisk poinformował, że co najmniej cztery osoby z jego miejscowości zginęły w wypadku, a wśród podróżujących były dzieci, które nie doznały poważnych obrażeń.

  • W wyniku wypadku, do którego doszło na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, zginęło 12 osób, 10 jest w stanie krytycznym, a postępowanie w sprawie prowadzi prokuratura w Krośnie.

Hospitalizowana w jednej z placówek medycznych na Węgrzech pani Helena, która ucierpiała w wyniku wypadku autokaru na Węgrzech, opowiadała dziennikarzom, że w chwili zdarzenia rozmawiała z koleżanką z Polski.

- Nagle bum, przewrócił się autobus, przekoziołkował, uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się dzieje. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: "ratunku" - mówiła.

"Jeden pisk, jeden jęk". Wstrząsająca relacja Polki

Kobieta wskazała, że w chwili wypadku w autobusie panowały ciemności. By ratować życie przytrzymywała się ramy jednego z siedzeń. Po tym, jak pojazd stanął w miejscu, podjęła próbę wydostania się z wraku.

- Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać, ale tylko kawałek. Potem pomogli strażacy (...) Wyczołgałam się. Było tam oderwane siedzenie, wybite szyby i rękami się wydrapałam z tego samochodu - opowiadała pani Helena.

Kobieta doznała uszkodzenia kręgosłupa, ma też złamane żebra. Pomimo wszystko, próbowała pomóc pozostałym pielgrzymom, którzy wciąż uwięzieni byli wewnątrz autokaru.

- Był jeden pisk, jeden jęk. Ludzie byli przygnieceni siedzeniami. Ja wyciągnęłam moją siostrę za nogi. Mówiłam jej: ratuj się rękami, a ja cię będę za nogi rwać. Złapałam też za pasek jednego mężczyznę, który był przywalony i tak go wyciągnęłam. Wtedy upadłam - relacjonowała.

Wypadek na Węgrzech. "Wszystkie te osoby znałem osobiście"

Według ustaleń Polsat News osoby, które podróżowały autokarem, to mieszkańcy Strzyżowa i okolic na Podkarpaciu. Doniesienia potwierdził Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.

Część pielgrzymów pochodziła z Siedlisk. Sołtys miejscowości Wojciech Tatara przekazał, że co najmniej czterech jej mieszkańców nie żyje. - Wszystkie te osoby znałem osobiście, udzielały się społecznie, otwarte zawsze były, także to tym bardziej jest to przykre. Na pewno jest to duży szok i taki czarny dzień w historii Siedlisk - mówił.

Jak wskazał w rozmowie z Polsat News, kontaktował się z jedną z poszkodowanych osób. - Rozmawiałem z jedną z osobą, która tam jest na miejscu, która jechała tym autokarem. Mówił, że były to tylko sekundy. Teraz jest w szpitalu, bardzo dobrą opiekę mają, służby się nimi zaopiekowały - powiedział sołtys.

Tatara poinformował, że wśród osób podróżujących autokarem były dzieci. Mężczyzna rozmawiał z ich ojcem, szczęśliwie, nie odniosły większych obrażeń. - Mężczyzna będzie musiał zostać, a jego żona będzie mogła być może wypuszczona wcześniej. On akurat pojechał z żoną i z dziećmi. Z dziećmi się nic nie stało, małżonka z tego co mi mówił też jest raczej w porządku. Natomiast on ma tam takie kłopoty, że go raczej nie wypuszczą będzie musiał niestety tam zostać - opowiadał.

Wypadek autokaru na Węgrzech. 12 ofiar, wielu rannych

Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar z pielgrzymami wracającymi do Polski z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, zjechał ze swojego pasa ruchu, a pojazd wpadł do rowu i dachował.

Autokarem podróżowało 59 osób. 12 nie żyje, a 10 innych jest w stanie krytycznym. Pozostali odnieśli lekkie obrażenia. Śledczy ustalili wstępnie, że kierowca najprawdopodobniej zasnął za kierownicą.

Prokuratura w Krośnie prowadzi śledztwo w sprawie. "Pozostajemy w ścisłej współpracy z organami węgierskimi oraz w pełnej koordynacji ze służbami konsularnymi MSZ" - przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek.

Bliscy poszkodowanych mogą skorzystać ze specjalnej infolinii uruchomionej przez Ambasadę RP w Budapeszcie: +36 20 472 9502.

"Polityczny WF": Dziś podział w PiS, jutro jedna lista? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.