Wiceminister krytycznie ocenia Pełczyńską-Nałęcz. "To jest dość poważna wada"
— Mam wrażenie, że pani Pełczyńska-Nałęcz zapomniała, o czym pisały media przez ostatnie pół roku — o tym, że cała partia stała za nią, podczas gdy Szymon Hołownia negocjował dla niej stanowisko wicepremiera. Tu nie chodzi o stołki. Chodzi o to, żeby koalicja była w odpowiedni sposób poukładana. Upraszczanie tego do takiego dualizmu, że "ja wybrałam wartości, a wy stołki" jest bardzo niebezpieczne. Byłem świadkiem wielu sytuacji, gdy dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz największą wartością była ona sama — powiedział Michał Gramatyka.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Nie chcę mówić o niej źle. Wolę mówić o tym, co zrobiła dobrego dla Polski i Polski 2050 — a jest tego sporo. Nie możemy się wstydzić za jej pracę — dodał.
Zapytany o słowa byłej ministry dotyczące "przemocowego zarządzania w rządzie" przyznał, że "on się z czymś takim nie spotkał". — Mam prawie 2 metry wzrostu i 130 kg wagi, więc trudno mnie traktować przemocowo [...]. Warto spytać jej współpracowników, którzy na różnych etapach odchodzili z ministerstwa — resort w końcowym etapie funkcjonował w trzyosobowym składzie — podkreślił.
— Zanim się sformułuje taką tezę, należy to dość dobrze zweryfikować. Jeżeli miała do czynienia z przemocowymi zachowaniami, to dobrze by było, gdyby powiedziała precyzyjnie, o co jej chodzi. Ja słyszałem o niezbyt wybrednych żartach wtedy, kiedy była w Rumunii i to mi się nie podobało. To nie jest moja wrażliwość. Ale do rządu nie idzie się po to, żeby było "fajnie", tylko idzie się dla ciężkiej pracy — wskazał.
Zapytany o przyszłość Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz podkreślił, że "życzy jej jak najlepiej". — Czy cokolwiek osiągnie w polityce? Moim zdaniem nie. Dlatego, że ona ma taki feler, że nie za bardzo potrafi we współpracę z ludźmi. To jest dość poważna wada — ocenił.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu. Są dwie kandydatki na jej miejsce
Premier, pytany jeszcze w piątek o tę decyzję, przekazał, że ma dwie kandydatury na jej stanowisko. Dodał, że są to kobiety, a nazwisko poda po powrocie do Polski z wizyty w Indiach i Wietnamie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.