Władze nie ostrzegły mieszkańców przed atakiem na Moskwę. "Priorytetem frekwencja wyborcza"
Atak miał miejsce w ostatnim dniu wyborów do Dumy Państwowej. Burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin poinformował o zniszczeniu ponad 1600 bezzałogowych statków powietrznych, w tym 450 bezpośrednio w pobliżu stolicy.
Według danych władz trzy osoby zginęły, a ponad 40 (w tym sześcioro dzieci) odniosło obrażenia. Zaatakowana została moskiewska rafineria "Gazprom neft" w Kapotnie.
Czytaj nas częściej w Google
Mieszkańcy obwodu moskiewskiego skarżyli się, że władze nie włączyły syren ani nie wysłały SMS-ów o zagrożeniu nalotem, mimo że robiły to już wcześniej podczas ataków na mniejszą skalę. Co więcej, zasięg sieci telefonów komórkowych był ograniczony.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Ludzie giną, bo nie zostali powiadomieni"
"Ziablikowo [stacja metra w Moskwie]. Od 5 rano. To był istny koszmar. Zero alarmów, brak syren… Po prostu nie dbają o ludzi" — napisał jeden z mieszkańców na czacie miejskim.
"Dlaczego nie włączają alarmu przeciwlotniczego? Zagłuszają internet, nie ma sposobu, żeby dowiedzieć się o zagrożeniu atakiem dronów! Nie ma nawet żadnych powiadomień" — denerwował się inny mieszkaniec.
"Ludzie giną, bo nie zostali powiadomieni na czas. Proszę o wydanie rozkazu, aby w odpowiednim czasie ogłaszać alarmy i wzywać ludzi do schronienia" — zaapelował do gubernatora Andrieja Worobjowa jeden z mieszkańców obwodu moskiewskiego, którego komentarze na kanale Telegram zostały później zablokowane.
"Priorytetem frekwencja wyborcza"
Analitycy z amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną (ISW) uważają, że rosyjskie władze nie ostrzegły mieszkańców przed atakiem, ponieważ priorytetem była dla nich frekwencja wyborcza, a nie bezpieczeństwo publiczne.
Komentarz Sobianina pośrednio to potwierdza. Jak stwierdził: "Ten bezprecedensowy atak został ewidentnie zaplanowany w celu zakłócenia wyborów. Wróg poniósł porażkę".
Wybory do Dumy Państwowej odbyły się w dniach 18-20 września. Według Centralnej Komisji Wyborczej frekwencja wyniosła 59,32 proc., a głosowało ponad 62,6 miliona Rosjan.
To rekordowy wynik w wyborach tej rangi, jak poinformowała Elła Pamfiłowa, przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej. Ogłosiła ona również zwycięstwo Jednej Rosji. Według wstępnych danych partia zdobędzie 355 z 450 miejsc, co pozwoli jej utworzyć największą frakcję w Dumie Państwowej w jej historii.
Po wycofaniu z federalnej listy partii Jabłoko, która była jedyną partią antywojenną, prezydent Władimir Putin wezwał Rosjan do głosowania, twierdząc, że byłoby to demonstracją poparcia dla wojny z Ukrainą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.