Wypadek w rejonie Koziej Przełęczy, spadł turysta
Grzegorz Kubicki, ratownik TOPR o wypadku i sytuacji w Tatrach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Piotr Krysztofiak tvn24.pl
Do zdarzenia doszło w sobotę rano w rejonie Koziej Przełęczy - to odcinek Orlej Perci. Mężczyzna spadł z wysokości około 100 metrów. TOPR powiadomili inni turyści. - Upadek kończył się ciężkimi obrażeniami Nie wiemy dokładnie jakie to urazy, ale na pewno głowy i połamane kończyny - przekazał Grzegorz Kubicki, ratownik TOPR.
Dodał, że w wyższych partiach gór panują trudne warunki. - Są bardzo twarde zlodowaciałe płaty śniegu, wymagane jest naprawdę solidne doświadczenie i odpowiedni sprzęt. Ten turysta niestety nie posiadał ani raków, ani czekana. Z tego, co wiem, miał raczki na nogach, ale podkreślamy to wielokrotnie - nie jest to sprzęt do chodzenia w wysokie partie gór - podkreślił
Trudny okres przejściowy w górach
Ratownik powiedział, że TOPR wielokrotnie apelował do turystów, żeby nie wybierać się w wysokie partie gór bez odpowiedniego sprzętu. - Mamy wrażenie, że te nasze komunikaty, które od kilku dni wydajemy lecą trochę w próżnię, bo nadal widzimy sporo osób przemierzających te wyższe partie, szczególnie te o wystawie północnej, które są zaśnieżone, są zalodzone, ten śnieg już od kilku dni, on w dzień rozmarza, w nocy zamarza, jest to taka warstwa bardzo, bardzo twarda i naprawdę trzeba mieć olbrzymie doświadczenie w poruszaniu się w rakach z czekanem - podkreślił ratownik. I zaapelował, żeby jednak zrewidować plany. - Mamy przepiękną pogodę od wielu dni, można spokojnie te góry oglądać z trochę niższych wysokości, można zrobić bardzo fajne wycieczki w Tatrach Zachodnich, gdzie tego śniegu jest zdecydowanie mniej - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.