Tajemniczy pożar statku na wodach terytorialnych kraju NATO

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 15 października (06:45)
Na pokładzie statku handlowego, zakotwiczonego na rumuńskich wodach terytorialnych Morza Czarnego, wybuchł pożar. Szczegóły incydentu na razie nie są znane, choć można mieć pewne podejrzenia.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
W środę wieczorem rumuński urząd morski przekazał, że otrzymał od pływającego pod banderą Komorów zbiornikowca Yara J informację o pożarze na pokładzie. Zakomunikowano, że załoga jest bezpieczna i została ewakuowana ze statku.
Minister obrony Rumunii Radu Miruta poinformował, że na razie nie wiadomo, czy statek został trafiony przez drona. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie.
Jednostka znajdowała się w odległości ok. 14-18 km na południowy wschód od kanału Sulina na Dunaju, na rumuńskich wodach terytorialnych, który stanowi kluczową drogę eksportu ukraińskiego zboża. Opóźnienia spowodowane złymi warunkami atmosferycznymi i niedoborami kadrowymi doprowadziły do powstania tam kolejki dziesiątek statków, oczekujących na przepłynięcie tym szlakiem.
Seria incydentów na Morzu Czarnym
Agencja Reutera przypomina, że to kolejne z serii zdarzeń na Morzu Czarnym, które pokazują, jak duże ryzyko związane jest z żeglugą w pobliżu wschodniej flanki NATO.
We wtorek 13 października drony zaatakowały dwa statki w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Czarnym, przy czym jeden z nich zatonął. Do podobnego ataku na dwie jednostki w tym samym rejonie doszło tydzień wcześniej - 6 października. W ostatnich dniach u wybrzeży Rumunii zatonął turecki statek przewożący ukraińskie zboże, zginęły wówczas dwie osoby. Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego jednostkę zaatakowały rosyjskie drony.
Premier Bułgarii Rumen Radew określił ataki jako „absolutnie niedopuszczalne”. Podczas wtorkowego spotkania z ambasadorką Rosji Eleonorą Mitrofanową podkreślił, że nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na sprawców, ale poszlaki wskazują na Rosję. Jego zdaniem Ukraina nie miałaby powodu niszczyć własnych statków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.