Marcin Horała zapowiedział złożenie wniosku o odwołanie Marcina Kierwińskiego
Horała zapowiada wniosek w sprawie odwołania Kierwińskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Nowo wybrany wicemarszałek Marcin Horała zapowiedział na piątkowej konferencji prasowej pierwszą inicjatywę. - Chcemy złożyć wniosek o odwołanie ministra Marcina Kierwińskiego - powiedział. Wyjaśnił, że w jego ocenie jest on "odpowiedzialny za porażkę państwa, jeżeli chodzi o ostrzeganie przed różnego rodzaju zagrożeniami".
- Te incydenty się powtarzają i powtarza się sytuacja, w której alarmy są zbyt późno ogłaszane, w której ci, którzy słyszą te alarmy, nie wiedzą, jak się zachować, kiedy nie są na czas dostarczane informacje. Kiedy, mówiąc krótko, ten system podległy Marcinowi Kierwińskiemu nie działa - dodał.
Horała podkreślił, że "biorą na poważnie" słowa Donalda Tuska o możliwym nasileniu się zagrożenia ze strony rosyjskiej. - Tym bardziej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych powinno być kierowane w sposób sprawny, kompetentny - czyli niestety nie przez pana Marcina Kierwińskiego - zaznaczył.
Wyjaśnił też drugi powód złożenia wniosku. - Druga sprawa to kwestia pewnych sugestii, insynuacji, a czasem też zapowiedzi użycia policji do siłowego wyprowadzenia legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i zainstalowania sędziów nielegalnych - wytłumaczył. Horała zapowiedział, że zaraz po swoim wystąpieniu udadzą się pod siedzibę TK, "żeby tam wyrazić słowa wsparcia dla obywateli, którzy pilnują tego konstytucyjnego organu państwa".
- Działania rządu, który choć cień wątpliwości stawia nad funkcjonowaniem konstytucyjnych organów państwa, co dopiero zapowiada ich siłowe obalanie, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia zewnętrznego - szczególnie zasługuje na potępienie - ocenił.
Horała o aferze w Szpitalu Południowym
Trzecim powodem złożenia wniosku ma być kwestia nierozliczenia afery w warszawskim Szpitalu Południowym i sprawy lekarza Dawida Kacprzyka. - Pan Kacprzyk, działacz Platformy Obywatelskiej (...), dalej nie tylko chodzi na wolności, ale nawet nie został przesłuchany przez prokuraturę. A (...) polityczną ochronę dla Kacprzyka stanowi Marcin Kierwiński - podkreślił.
Wicemarszałek przyznał, że brakuje im jednak "kilku podpisów" . - Bardzo dziękujemy za poparcie na przykład posłów Konfederacji, posłów niezależnych, ale nie ma tu podpisów posłów Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego chciałem w tym miejscu zaapelować do kolegów z PiS-u, którzy od paru godzin w internecie straszliwie mnie atakują, bo mnie to nie przeszkadza. Niech sobie atakują, ale niech chociaż w tych swoich atakach znajdą choć odrobinę czasu do zaatakowania rządu Donalda Tuska i Marcina Kierwińskiego - mówił.
- O to proszę i o to apeluję, jak już napiszą 10 tweetów, czy 100 tweetów atakujących Rozwój Plus, to żeby na chwileczkę oderwali palce od klawiatury, złapali długopis i w naszym klubie podpisali o wniosek odwołanie Marcina Kierwińskiego, bardzo złego ministra spraw wewnętrznych - dodał.
Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz dotyczący wniosku o odwołanie ministra Kierwińskiego do rzeczniczki resortu spraw wewnętrznych i administracji Karoliny Gałeckiej. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Horała o rozłamie na prawicy
Horała został też zapytany, czy jego wybór na wicemarszałka Sejmu oznacza rozłam na prawicy. - Nic takiego w tym momencie nie następuje. To nastąpiło wcześniej. Razem z koleżankami i kolegami, przytłaczającą większością z nas zostaliśmy usunięci z Prawa i Sprawiedliwości. I to był ten moment rozłamu - zaznaczył. Przypomniał, że wskazywali, iż "opozycja powinna budować szeroką ofertę" i że "jeżeli chcemy zmienić ten rząd, nie możemy tylko zamykać się w gronie tego najtwardszego elektoratu", bo jest to "topniejąca kra".
- Dlatego poszliśmy swoją drogą. Budujemy szeroką ofertę, budujemy ofertę lepszego rządu. Również dla tych, którzy być może wcześniej Donalda Tuska popierali. Być może w 2023 roku głosowali na jedną z partii koalicji rządzącej, ale widzą, jakie są efekty rządzenia - zapewnił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.