וואלהאח של מבוקש ניסה לחטוף ללוחם את נשקו - הכוחות ירו בו למוותThe Jerusalem PostUS officials prepare for chaos amid concerns Trump will try use federal power to swing midtermsCNN TürkGalatasaray, Barcelona maçı öncesi stadyum zeminini yeniliyorESPNZverev claims the US Open title amid a chaotic tournament -- and seasonPunchTrump declines appeal to pardon mother accused of killing three childrenInquirerWATCH: Sara Duterte impeachment trial | Sept. 15, 2026Bollywood HungamaSooraj Pancholi DENIES link to Disha Salian death case after CBI FIR names him alongside Aaditya Thackeray, Rhea Chakraborty: “Very unfair and extremely upsetting”Inquirer EntertainmentHundred Islands Film Fest draws top original films in Pangasinan한겨레초소형군집위성 등 15기 탑재 완료…누리호 다음달 우주로Egypt IndependentYemen’s Gate of Tears: How another critical waterway became Iran’s wild cardSözcü40 kişinin yaşadığı köyde bedava ev dağıtılıyorUOLLivro resgata o romance avassalador de Marcel Duchamp e Maria Martins
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

"Może wywołać rewoltę". Były ambasador RP alarmuje ws. Ukrainy

Translate
  • Donald Trump przekazał, że Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać ataki na obiekty infrastruktury energetycznej, a Wołodymyr Zełenski zadeklarował gotowość Kijowa do wstrzymania uderzeń pod warunkiem wzajemności.
  • Bartosz Cichocki zwrócił uwagę, że rosyjskie ataki z powietrza zmieniły charakter: trwają wiele dób i mają wzbudzać popłoch oraz paraliż w dużych miastach.
  • Wołodymyr Zełenski podpisał dekret o odwołaniu prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki po sporze z instytucjami antykorupcyjnymi.
  • Rusłan Krawczenko poinformował, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa przez szefa NABU Semena Krywonosa, a NABU i SAP uznały to za atak na niezależne organy.
  • Według ustaleń NABU i SAP rozbito organizację przestępczą w otoczeniu Biura Prokuratora Generalnego, podejrzaną o łapówki od oszukańczych centrów telefonicznych i bezprawną legalizację mienia.

Były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki w rozmowie w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News ocenił, że dziś Ukraina mierzy się nie tylko z presją militarną Rosji, ale też z narastającymi problemami wewnętrznymi. Jego zdaniem seria doniesień o nadużyciach może osłabiać państwo w momencie, gdy trwa intensywny konflikt i kluczowe staje się zaufanie do instytucji.

W tle tych ocen pojawiła się zapowiedź dotycząca ograniczenia uderzeń na infrastrukturę energetyczną. Prezydent USA Donald Trump ogłosił w poniedziałek, że Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać ataki na obiekty infrastruktury energetycznej. Niedługo później Wołodymyr Zełenski odpowiedział, że Kijów jest gotów zaprzestać uderzeń, jeśli Rosja nie będzie atakować ukraińskiej energetyki, infrastruktury krytycznej i transportu żywności.

Rosyjskie naloty w Ukrainie. Zmiana taktyki i presja na miasta

Cichocki, pytany o sytuację związaną z ostrzałem, zwrócił uwagę na zmianę sposobu prowadzenia ataków z powietrza. - Jeszcze jak jeździłem na Ukrainę regularnie przed latem, chyba w czerwcu byłem ostatni raz, był jakiś system w tych (rosyjskich - red.) atakach. One odbywały się w nocy - wskazał.

Jak dodał, wcześniejszy rytm nalotów dawał możliwość ostrzegania ludności. Jak dodał, "system ochrony ludności ukraińskiej był w stanie o nich uprzedzać". Według Cichockiego obecnie wygląda to inaczej: naloty mają trwać bez przerwy przez kilka dób, w dzień i w nocy, a ich cele bywają trudne do przewidzenia.

Były ambasador podkreślił też, że Ukraina - jego zdaniem - będzie musiała przetrwać zmasowane uderzenia, których celem ma być odcięcie zimą zwykłych obywateli od dostaw prądu i ciepła.

"Afery korupcyjne" ryzykiem dla zaufania i mobilizacji

W ocenie Cichockiego jeszcze większe zagrożenie wynika dziś z sytuacji wewnętrznej. - Moim zdaniem większym zagrożeniem teraz dla Ukrainy są te bezustanne afery korupcyjne - stwierdził, nawiązując m.in. do odwołania prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki.

Były ambasador wskazywał, że problem ma dotyczyć także instytucji odpowiedzialnych za ściganie przestępstw. - Teraz się okazuje, że w samym systemie egzekwowania prawa była głęboka korupcja. I to korupcja może się okazać bardziej groźna dla systemu politycznego i też dla stosunku sojuszników do Ukrainy niż rosyjska agresja - przekonywał w rozmowie.

Cichocki mówił też o możliwych konsekwencjach społecznych i politycznych. - To co dzieje się w Kijowie może wywołać rewoltę wewnętrzną. Przecież żołnierze też słuchają, też czytają gazety i oglądają telewizję, sieci społecznościowe - wymieniał i zaznaczył, że w tak intensywnym konflikcie zaufanie do przywództwa jest bardzo ważne.

Były ambasador ocenił również, że na Ukrainie widać erozję przywództwa, a szczególne znaczenie ma sposób działania systemu mobilizacji. Według niego mechanizm ten jest podatny na nadużycia. - Wygląda jak polowania na łapówki, a nie poszukiwanie rekruta - oznajmił.

Dymisja prokuratora generalnego i spór o NABU

W poniedziałek wieczorem Wołodymyr Zełenski podpisał dekret o odwołaniu Krawczenki. Wcześniej tego samego dnia zwrócił się do deputowanych o poparcie decyzji o usunięciu prokuratora generalnego z funkcji.

"Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania" - napisał ukraiński przywódca w komunikatorze Telegram.

Tego samego dnia Krawczenko poinformował, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa.

"Podejrzewam go o fałszowanie dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjną adopcję w celu sztucznego stworzenia podstaw do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem" - napisał.

NABU i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przekazały we wspólnym komunikacie na Telegramie, że działania prokuratora generalnego odbierają jako element nacisku na instytucje antykorupcyjne.

NABU podkreśliło też, że aktywna faza tych działań zaczęła się latem 2025 r., gdy podejmowano próby podporządkowania NABU i SAP Biuru Prokuratora Generalnego. Instytucje zaznaczyły, że nie biorą udziału w walce politycznej. "Działamy wyłącznie w ramach prawa i jesteśmy gotowi bronić niezależności systemu antykorupcyjnego" - dodano.

Wyjazd służbowy czy ucieczka?

Według doniesień portalu Ukrainska Prawda, Krawczenko w nocy z niedzieli na poniedziałek wyjechał za granicę służbowym samochodem. Nieoficjalnie wskazuje się, że miał opuścić Ukrainę o godz. 2:30, wykorzystując podróż służbową na Litwę jako pretekst do przekroczenia granicy.

Sam Krawczenko oświadczył w poniedziałek, że przebywa w delegacji zagranicznej. 8 września złożył rezygnację w związku z dochodzeniem prowadzonym przez NABU i SAP w sprawie "ochrony" oszukańczych centrów telefonicznych.

Wcześniej, 5 września, NABU i SAP ogłosiły, że ujawniono działalność organizacji przestępczej, którą kierował jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura Prokuratora Generalnego. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych centrów telefonicznych oraz o bezprawną legalizację mienia.

Według danych śledztwa urzędnik z Biura Prokuratora Generalnego utworzył tę organizację w połowie 2025 r. i zaangażował w jej działalność obecnych pracowników prokuratury oraz osoby ze swego otoczenia. Źródła przekazały, że chodzi o Serhija Kropywę. NABU podało też, że uczestnicy procederu mieli czerpać nielegalne korzyści w zamian za nieingerowanie w działalność oszukańczych centrów telefonicznych, których ofiarami padali obywatele Ukrainy i cudzoziemcy.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.