Wpływy Rosji i oszustwa. Były kandydat na prezydenta Rumunii został zatrzymany
Nacjonalistyczny polityk zyskał rozgłos, gdy nieoczekiwanie wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w listopadzie 2024 r., zdobywając 23 proc. głosów.
Jednak w grudniu tego samego roku Trybunał Konstytucyjny unieważnił wybory i zakazał Georgescu ponownego kandydowania ze względu na powiązania kampanii z Rosją.
Czytaj nas częściej w Google
Władze rumuńskie prowadzą śledztwo w jego sprawie pod zarzutem oszustwa oraz utworzenia zorganizowanej grupy przestępczej, która — jak twierdzą prokuratorzy — oszukała rumuńskiego biznesmena, obiecując mu dostęp do wielomilionowego finansowania z zagranicznych banków w zamian za gwarancje gotówkowe.
"Sprawcy wprowadzali w błąd i oszukali rumuńskiego biznesmena. Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej dążyli do uzyskania gwarancji finansowych złożonych przez ofiarę w celu uzyskania dostępu do odpowiednich kredytów" — czytamy w komunikacie prasowym DIICOT.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Grupa rzekomo nie dotrzymała swoich obietnic, a ofiara miała stracić ponad 1,1 mln euro (według aktualnego kursu 4,7 mln zł).
Były kandydat na prezydenta ma już na koncie dwie inne sprawy karne: jedną dotyczącą rzekomego działania przeciwko porządkowi konstytucyjnemu Rumunii poprzez planowanie brutalnego zamachu stanu, a drugą — rzekomego propagowania ideologii faszystowskiej.
Komentując wcześniejsze śledztwa, Georgescu zaprzeczył zarzutom i stwierdził, że sprawy te mają "podłoże polityczne".
Jak podają rumuńskie media, w poniedziałek przed siedzibą DIICOT, gdzie odbędzie się przesłuchanie Georgescu, zgromadziło się kilkudziesięciu jego zwolenników.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.