Paraliż lotniska w Norymberdze przez kod 7500. Myśliwce w gotowości

Opracowanie: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 13 października (16:52)
Samolot pasażerski lecący z greckiego Korfu nadał z kokpitu sygnał o porwaniu, co zmusiło służby do poderwania myśliwców Eurofighter i wstrzymania ruchu lotniczego. Prawdopodobnie była to awaria sprzętu, a pasażerowie i załoga są bezpieczni.
Samolot Corendon Airlines lądujący na pasie startowym /Shutterstock
Do groźnie wyglądającego incydentu doszło we wtorkowe przedpołudnie. Według oficjalnego komunikatu przewoźnika Corendon Airlines, samolot rejsowy lecący nad Chorwacją z Korfu do Norymbergi wysłał z kokpitu tzw. transponder code 7500, który w lotnictwie międzynarodowym oznacza bezwzględny sygnał uprowadzenia maszyny.
Ponieważ wieża kontroli lotów nie była w stanie nawiązać bezpośredniego kontaktu radiowego z załogą, procedury bezpieczeństwa wdrożono natychmiastowo. W powietrze poderwane zostały myśliwce Eurofighter z 74 Taktycznego Skrzydła Lotnictwa Myśliwskiego stacjonującego w Neuburgu nad Dunajem, które eskortowały pasażerski samolot aż do samego lądowania. Około południa port lotniczy w Norymberdze został całkowicie zamknięty, a na miejscu pojawiły się specjalne jednostki policji.
Bezpieczne lądowanie i podejrzenie awarii radiostacji
Alarm trwał niespełna godzinę od momentu bezpiecznego posadzenia maszyny na pasie startowym. Jak poinformował rzecznik policji Michael Petzold, w samolocie wszystko było w porządku, a pasażerom i pilotom nic się nie stało. Pasażerowie opuścili pokład dopiero po tym, jak antyterroryści i śledczy całkowicie wykluczyli jakiekolwiek zagrożenie.
Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną wydarzeń mogła być awaria radiostacji.
Pilotom po nadaniu kodu nie udało się skontaktować z kontrolerami, co w połączeniu z milczącym nadajnikiem zmusiło służby do zakładania najgorszego scenariusza.
Poranny incydent z dronem bez powiązania ze sprawą
Wtorkowy poranek na norymberskim lotnisku również nie należał do spokojnych. Jeszcze przed południowym alarmem trzej niezależni piloci zgłosili obecność obiektu przypominającego dron w rejonie ścieżki schodzenia i startu.
Policja przeszukała okolicę z użyciem śmigłowca, jednak bezzałogowca nie odnaleziono. Incydent ten spowodował opóźnienie sześciu lotów, a dwa samoloty skierowano na lotniska zapasowe do Kolonii i Pragi. Według policyjnych ustaleń oba wtorkowe zdarzenia nie były ze sobą powiązane. Obecnie ruch w porcie lotniczym wrócił do normy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.