Driftował swoim BMW przed komendą policji. 19-latek ukarany

19-letni kierowca BMW postanowił pochwalić się swoimi umiejętnościami driftowania... tuż pod komendą powiatową policji w Żorach. Jego popis nie trwał jednak długo – funkcjonariusz, który usłyszał charakterystyczny pisk opon, ruszył z interwencją.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
Do zdarzenia doszło w niedzielę. Jeden z policjantów najpierw usłyszał pisk opon, a gdy podszedł do ulicy, zauważył BMW wchodzące bokiem w zakręt. Wsiadł do radiowozu i ruszył za driftującym pojazdem, by po chwili zatrzymać BMW do kontroli. Jak się okazało, za kierownicą auta siedział 19-latek.
Surowe konsekwencje za brawurę
Za swój popis młody kierowca otrzymał 3 tysiące złotych mandatu oraz 12 punktów karnych.
Co więcej, stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Policjantka podkreśla, że celowy poślizg w centrum miasta to ogromne zagrożenie – zarówno dla innych kierowców, jak i pieszych.
Taki manewr może doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem, zderzenia z innym autem, potrącenia pieszego albo uderzenia w przydrożny obiekt – ostrzega mł. asp. Kumoś.
Nowe przepisy, wysokie kary
Przypomnijmy, że od 30 marca 2026 roku obowiązują zaostrzone przepisy dotyczące tzw. driftu na drogach publicznych. Celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg, a także jazda na jednym kole są surowo zabronione. Za takie wykroczenia grozi mandat nie niższy niż 1,5 tysiąca złotych, 10 punktów karnych i zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące.
Jeśli jednak brawura kierowcy stwarza zagrożenie bezpieczeństwa – tak jak w przypadku 19-latka z Żar – kara wzrasta do co najmniej 2,5 tysiąca złotych i 12 punktów karnych.
„Ulice miast to nie tor wyścigowy”
Policjanci przypominają: ulice miast to nie tor wyścigowy. Każdy, kto zdecyduje się na brawurową jazdę, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami. Bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu jest najważniejsze – a popisy za kierownicą mogą skończyć się nie tylko wysokim mandatem, ale i tragedią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.