Aktorzy "Matek Pingwinów 2" w RMF FM: "Wszyscy rodzice popełniają błędy”

21 października premiera drugiego sezonu serialu "Matki Pingwinów". Opowieści o codziennych wyzwaniach, miłości i walce rodziców wychowujących neuroróżnorodne dzieci i dzieci z niepełnosprawnościami. "Nie bardzo umiem sobie wyobrazić, co teraz mogłoby mnie pokonać, jeżeli chodzi o moją koncentrację, umiejętność improwizacji, czy pracę w trudnych warunkach" - mówi w RMF FM serialowa Kama, czyli Masza Wągrocka. "Czuję się mocna, silna i sprawcza" - dodaje Barbara Wypych, która ponownie gra Ulę. "Wszyscy rodzice popełniają błędy" - zwraca uwagę serialowa Tatiana, czyli Magdalena Różczka. "I dzięki temu jesteśmy tak blisko widza" - dodaje Tomasz Tyndyk, który ponownie wciela się w postać Jerzego.
Półtora roku po wydarzeniach z pierwszego sezonu, Kama, Ula, Tatiana i Jerzy otwierają własną szkołę, czyli „Biegun Szczęścia”. Szkoła miała dać ich dzieciom bezpieczeństwo i akceptację, niestety szybko stała się miejscem walki z biurokracją, finansami, ale też po prostu emocjonalnym przeciążeniem. Dzieciaki zaczynają dojrzewać i zadawać trudne pytania.
Nie mogliśmy się doczekać, tak samo jak widzowie i z ciekawością czytaliśmy ten drugi sezon. Początek mieliśmy zaskakujący, bo nie spodziewaliśmy się aż takich zwrotów akcji, zmian i pogłębienia różnych historii. A później, gdy wróciliśmy na plan to była wielka radość - opowiada w rozmowie z RMF FM Magdalena Różczka, serialowa Tatiana.
Ale pojawił się też mały stres. (...) Przy drugim sezonie zawsze jest to przekleństwo pierwszego - dodaje grający Jerzego Tomasz Tyndyk.
Ten projekt zajmuje szczególne miejsce w moim sercu i dla mnie „Matki Pingwinów” są game changerem. Ucieszyłam się, bo wiedziałam, że będę miała w drugim sezonie szansę pokazania mojej bohaterki zupełnie pod innym kątem, w zupełnie innym świetle - mówi w RMF FM grająca ponownie Ulę Barbara Wypych. Nie mogłam doczekać się, kiedy wrócę na plan i spotkam się z moimi przyjaciółmi, bo pierwszy sezon bardzo mocno nas złączył i powstały piękne przyjaźnie, które trwają do dziś - dodaje aktorka.
Pierwszy sezon dotyczył akceptacji diagnozy, a drugi sezon jest bardziej o dojrzewaniu, o dorastaniu bohaterów.
Była też ogromna potrzeba skierowania oczu na dzieci, które są niewidzialne, na których ramionach jest ogromny ciężar, które wychowują się w otoczeniu osób z niepełnosprawnościami i bardzo często ich potrzeby są pomijane. I w moim wątku to wybrzmiewa - mówi nam Barbara Wypych.
Z zaciekawieniem weszliśmy w ten nowy świat i w nowy czas, ponieważ to jest też podyktowane wiekiem naszych serialowych dzieci - dodaje w RMF FM Magdalena Różczka. A my nie jesteśmy idealni, my popełniamy błędy jako serialowi rodzice - mówi.
Jesteśmy blisko widza dzięki temu - podkreśla Tomasz Tyndyk.
W nowym sezonie wyraźniej wybrzmiewa też temat ojcostwa. To za sprawą nowego bohatera Pawła, granego przez Mateusza Damięckiego, partnera Kamy, w którą wciela się Masza Wągrocka.
Posłuchaj:
W jednym z odcinków drugiego sezonu Tatiana mówi do syna Michała: „Ja się od ciebie uczę”. Czego aktorzy nauczyli się na planie „Matek Pingwinów”?
To bardzo fajne pytanie - ocenia Masza Wągrocka. I opowiada w rozmowie z RMF FM o tym, że ten rodzaj spontaniczności w pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami jest bardzo drenujące energetycznie.
Nie bardzo sobie umiem wyobrazić, co teraz mogłoby mnie pokonać, jeżeli chodzi o moją koncentrację, umiejętność improwizacji, czy pracę w trudnych warunkach. A jeżeli chodzi o taki poziom ludzki, to ja kocham mojego serialowego syna Jasia. Oczywiście my pracujemy z Magdą, która jest reżyserką dzieci i też psycholożką, terapeutką. Wobec tego to wszystko jest w bezpiecznych ramach. Ale my naprawdę jesteśmy blisko i ja na pewno od mojego Jasia uczę się spontaniczności. (...) i „zajawek”. Jaś non stop ma zajawkę, jakieś nowe ekscytacje, nowe tematy, nowe hobby i cały czas mi o tym opowiada. I ja nagle pojęłam, że w moim życiu jest jakiś brak zabawy i że ja wszystko traktuję na poważnie i chcę „doprowadzać” tematy, zamykać do końca. I od Jaśka nauczyłam się, że mogę się czymś fascynować przez tydzień i to zostawić. Tylko dla zabawy. No i też masę czułości on mi dał. A to, że on mi ufa, to jest jakiś niesamowity przywilej - dodaje aktorka.
Czuję się mocna, silna i sprawcza - podkreśla Barbara Wypych. I to jest niesamowite też dlatego, że my z Maszą wypowiadamy się jako aktorki, które nie mają dzieci, więc jesteśmy dowodem na to, że poruszamy się w świecie wyobrażeń i naszym silnym narzędziem, żeby w sposób rzetelny i uczciwy poprowadzić role, jest nasza wysoka empatia - mówi.
Jedno jest pewne. Ja mam trójkę dzieci i ja każdego dnia się od nich uczę. Tutaj przeżyliśmy dwa sezony, spędzając razem bardzo dużo czasu i my dorośli i z naszymi dziećmi. I na pewno bardzo dużo się od nich uczymy otwartości i szczerości - mówi w RMF FM Magdalena Różczka.
Te dzieciaki tak tego świata nie rozdzielają tak my, dorośli - dodaje Tomasz Tyndyk - One znajdują jakiś swój zupełnie neutralny sposób porozumiewania się. I to też zaczęło się stawać dla mnie jakąś normą. (...) A tak aktorsko to moja córka serialowa Hela dała mi duże poczucie, że mogę być wolny. Bo ona była bez granic, więc ja też mogę być bez granic. (...) I pomyślałem: no dobra, po prostu wspólnie lecimy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.