Hiszpania. Sprzątają szkody po burzy na cmentarzu. Chcą zdążyć na Wszystkich Świętych
Burza Adam rozwaliła mur i zalała błotem cmentarz w Olivie, Hiszpania
Źródło wideo: ENEX
Źródło zdj. gł.: ENEX
Na początku ubiegłego tygodnia hiszpańską Walencję nawiedziła burza Adam, doprowadzając do śmierci kilku osób. Żywioł przyniósł opady deszczu, które wywołały powodzie błyskawiczne.
Miasto wciąż sprząta skutki nawałnicy
Jednym z miast najbardziej doświadczonych przez gwałtowną pogodę była nadmorska Oliva. Opady były tak duże, że drogi zostały całkowicie zalane, a woda przelewała się nawet przez okna domów.
Nawałnica wyrządziła też poważne szkody na miejscowym cmentarzu. Od tamtej pory trwa akcja sprzątania terenu - wielkimi krokami zbliża się na 1 listopada, czyli dzień Wszystkich Świętych. W miniony weekend do akcji porządkowej dołączyli wolontariusze ze służb ochrony cywilnej z innych miast Walencji, między innymi z Aldaii i Almenary.
>>> CZYTAJ TEŻ: Załamanie pogody w Hiszpanii. Ludzie uciekali na dachy budynków
Powódź zniszczyła groby na lokalnym cmentarzu
Źródło zdjęcia: ENEX
"Na Wszystkich Świętych wszystko musi być idealne"
Dzięki współpracy wolontariuszy, służb oraz mieszkańców udało się usunąć zalegające błoto, choć niektóre grobowce położone niżej - tam, gdzie najdotkliwiej uderzyła woda powodziowa - uległy uszkodzeniu. W tych miejscach wciąż widać potłuczony marmur, rozbite szkło, resztki trawy i roślin niesionych przez błoto.
Jose, który zajmuje się utrzymaniem cmentarza, powiedział, że w ubiegłym tygodniu sytuacja była przerażająca. - Na Wszystkich Świętych wszystko musi być idealne i właśnie nad tym pracujemy - zapewnił w rozmowie z lokalnymi mediami Jose.
Padł mur, służby wciąż usuwają kamienie
W innej części miasta zawalił się kamienny mur. Służby wciąż usuwają duże fragmenty budowli, aby zapobiec ich spadnięciu na mieszkańców lub przejeżdżające obok pojazdy.
>>> CZYTAJ TEŻ: Burza Boelo szalała na zachodzie Europy. W Holandii zginął rowerzysta
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.