Sikorski odpowiada Pałacowi. "Czekam już 439. dzień"
"Uprzejmie informuję, że po zmianie lokatora Pałacu Prezydenckiego, ponownie wysłałem wnioski o mianowanie 46 polskich ambasadorów. Czekam już 439 dzień" - napisał szef MSZ Radosław Sikorski. W ten sposób skomentował wpis szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera.
"Zgodnie z tym, co przekazałem podczas piątkowej konferencji prasowej, Prezydent RP Karol Nawrocki ponownie skierował do kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów postanowienie o powołaniu czterech członków Zarządu Narodowego Banku Polskiego. Stabilność polskiej gospodarki wymaga decyzji odrzucającej logikę politycznej wojny. Teraz wszystko w rękach Premiera" - napisał rano na swoim profilu na X Szefernaker.
DLA CIEBIE
Hyundai na Paris Motor Show 2026
DLA CIEBIE
Podczas piątkowej konferencji prasowej Szefernaker informował, że chodzi o: Martę Kightley, Przemysława Litwiniuka, Ludwika Koteckiego i Marcina Zarzeckiego.
Spór o powołanie członków zarządu NBP. Donald Tusk już raz odmówił
W maju Narodowy Bank Polski poinformował, że premier Donald Tusk zwrócił bez kontrasygnaty dokumenty dotyczące powołania czterech wskazanych osób. Bez podpisu szefa rządu nominacje nie mogą wejść w życie.
Spór o nominacje może mieć znaczenie dla funkcjonowania banku centralnego. Zgodnie z ustawą zarząd NBP składa się z prezesa oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członka zarządu trwa sześć lat, a jedna osoba może pełnić tę funkcję przez maksymalnie dwie kolejne kadencje.
Obecnie zarząd NBP liczy siedem osób, wliczając prezesa Adama Glapińskiego, który kieruje bankiem centralnym od 2016 r. Kadencja Adama Lipińskiego, który jest jednocześnie II wiceprezesem NBP, upływa 4 listopada, a 1 stycznia - członkini zarządu Marty Gajęckiej.
Spór o ambasadorów trwa już ponad dwa lata
Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r., gdy minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires.
Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.
Na początku września prezydent Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.
Szef MSZ pytany wtedy, czy rzeczywiście porozumienie ws. nominacji ambasadorskich zostało zablokowane i z czego to ewentualnie wynikało, powiedział, że "nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych", który zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji spraw zagranicznych i zgodę państwa przyjmującego.
Wicepremier Sikorski powiedział wówczas, że "prezydent na swoim ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać". Dodał, że to prerogatywa, "ale i obowiązek".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.