Poseł przemawia w okularach z prompterem. "Zdradza go zielona poświata"
Jarosław Sachajko przemawia w Sejmie w okularach z prompterem
Źródło wideo: sejm.gov.pl
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
"Zagadka: kim jest człowiek prompter na sejmowej mówiący czytający wniosek formalny z elektronicznych okularów?" - napisał w ubiegłym tygodniu poseł KO Witold Zembaczyński. Jak dodał, "zdradza go zielona poświata".
Zagadka kim jest człowiek promter na sejmowej mówiący czytający wniosek formalny z elektronicznych okularów? Podpowiem jedynie, że zdradza go zielona poświata 🤣 pic.twitter.com/QLvFmzVVrE
— Witold Zembaczyński🇵🇱 (@WZembaczynski) October 22, 2026
Chodzi o posła Konfederacji Jarosława Sachajko, który od jakiegoś czasu przychodzi do Sejmu w okularach. Uwagę na nie zwrócił między innymi autor kanału na YouTube Metakognita. Na podstawie nagrań z Sejmu zidentyfikował je jako inteligentne okulary Even Realities G2, pozwalające na wyświetlanie tekstu w polu widzenia użytkownika. Producent wprost reklamuje je jako "teleprompter glasses".
Jarosław Sachajko w trakcie przemówienia w okularach z prompterem
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/PAP
Podczas sejmowych wystąpień na palcu wskazującym posła widać też charakterystyczny pierścień. To akcesorium sparowane z okularami, służące do kontrolowania i przewijania wyświetlanej treści za pomocą ruchów palca.
Komentarz Jarosława Sachajko
Sam Sachajko otwarcie mówi o korzystaniu z okularów z prompterem. Udostępnił też film Metakognity na swoim profilu w mediach społecznościowych, a w wywiadach zachwala ich przydatność. - Nie ukrywałem nigdy tego, że mam przygotowane przemówienia - powiedział w Sejmie reporterowi TVN24 Radomirowi Witowi. Jak zaznaczył, "przy jego wadzie wzroku jest to wygodniejsze", niż czytanie z kartki czy z telefonu.
Z kolei w rozmowie z "Faktem" wyraził nadzieję, "że coraz więcej posłów, szczególnie z opozycji, zacznie korzystać z takich rozwiązań", ponieważ, "brak płynności wypowiedzi i często niezrozumiały bełkot bywają po prostu nie do zniesienia". Sachajko przekonywał też, że z okularów korzysta nie tylko na mównicy, ale również w codziennym życiu, odczytując na nich między innymi SMS-y i "powiadomienia o godzinach posiedzeń komisji".
Sachajko wyjawił, że za swoje okulary zapłacił 3,2 tysiąca złotych, czyli tyle, ile kosztują w Polsce okulary Even Realities G2. Pierścień to koszt dodatkowych 1,2 tys. zł.
"Stale aktywne mikrofony"
Producentem gadżetów, o których mówił autor kanału na Metakognita, jest chińska firma Even Realities, założona w 2023 roku z siedzibą w Shenzhen. Firma operuje w Europie za pośrednictwem spółki założonej w Niemczech - wskazuje amerykańska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem Suzu Labs.
W swoim raporcie dotyczącym Even Realities zwraca uwagę, że okulary wyposażone są w cztery "stale aktywne mikrofony", które rejestrują rozmowy "w celu ich analizy, tłumaczenia oraz transkrypcji przez sztuczną inteligencję". Jak podkreśla, dane zbierane przez inteligentne okulary "trafiają do podmiotów trzecich, które nie zostały bezpośrednio wskazane".
Ponadto spółka macierzysta firmy "podlega chińskiej ustawie o wywiadzie narodowym". Według Suzu Labs oznacza to, że firma może być zobowiązana do przekazania danych chińskim władzom. Artykuł 7 tej ustawy zobowiązuje podlegające jej firmy do "wspierania pracy wywiadowczej państwa".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.