Powodzie dały im w kość. Wymyślili własny sposób
- Projekt obejmuje ok. 14 hektarów wybrzeża w Zatoce Manilskiej.
- Budowa wraz z konserwacją kosztowała 70 mln pesos, podczas gdy betonowy wał wyceniono na ok. 90 mln pesos.
- Bambusowe elementy mają być wymieniane mniej więcej co pięć lat.
DLA CIEBIE
Festiwalu Finansów Osobistych Invest Cuffs w Poznaniu - za nami pierwsza edycja
DLA CIEBIE
- Byliśmy przerażeni, kiedy nadchodziły tajfuny. Nie mogliśmy spać w nocy. Za każdym razem, gdy uderzają fale, ściana się trzęsie - powiedział agencji AFP rybak Edgar Javier.
Bambusowe tyczki mają spowolnić fale
Projekt zainicjowały władze miasta Malolos, na którego terenie leży Pamarawan. Wcześniej zleciły badania holenderskiej firmie konsultingowej specjalizującej się w inżynierii. W maju ubiegłego roku pracownicy, w tym wielu mieszkańców wyspy, zaczęli montować wzdłuż brzegu bambusowe słupy wypełnione gałęziami.
Ich zadaniem jest ograniczenie przepływu wody i zatrzymywanie osadów. Z czasem ma to podnosić dno morskie oraz sprzyjać rozwojowi namorzynów.
Około 100 metrów od brzegu powstaje także falochron z muszli ostryg. Robotnicy umieszczają muszle w workach z włókna kokosowego, które mocują drewnianymi palami.
– Głównym celem tego falochronu jest złagodzenie skutków fali, zanim dotrze ona do społeczności – powiedziała AFP kierownik projektu Lyana Galang. Konstrukcja z muszli ma współpracować z bambusowymi pułapkami osadowymi.
Naturalna ochrona ma swoje ograniczenia
Filipiński naukowiec Antonio Contreras ocenił, że rozwiązania wykorzystujące siły natury mogą być przydatne, ale nie zastąpią każdej infrastruktury. – Tak bardzo zmieniliśmy środowisko, że mamy tendencję do działania wbrew naturze, podczas gdy tak naprawdę powinniśmy z nią współpracować – powiedział AFP.
Burmistrz Natividad przekazał, że koszt naturalnych instalacji wraz z utrzymaniem wyniósł 70 mln pesos, czyli ok. 1,1 mln dolarów. Budowa betonowego wału pochłonęłaby około 90 mln pesos. Vince Dizon, szef wydziału robót publicznych, liczy na wykorzystanie doświadczeń z Pamarawan w innych zagrożonych powodziami miejscach.
– Musimy to zbadać i uczyć się od tych, którzy mają wiedzę i już zrobili to poprawnie, żebyśmy nie marnowali ponownie publicznych pieniędzy. Trudno walczyć z wodą. Teraz próbujemy żyć z wodą – powiedział burmistrz.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.