Przedterminowe wybory w Serbii. Tłumy głosujących, część przyszła z własnymi długopisami

Długie kolejki ustawiają się przed lokalami wyborczymi w Belgradzie. Mieszkańcy stolicy Serbii biorą udział w przedterminowych wyborach parlamentarnych, które już teraz budzą ogromne emocje i niepokój o ich przebieg. W wielu miejscach, głównie przy szkołach przekształconych na ten dzień w lokale wyborcze, kolejki mają nawet kilkadziesiąt metrów długości. Przed szkołą podstawową w dzielnicy Mirijevo zebrało się kilkaset osób, które – jak mówią – są gotowe czekać tak długo, jak będzie trzeba.
Przed lokalami wyborczymi w Belgradzie od rana ustawiają się długie kolejki osób (fot. MARKO DJOKOVIC) /PAP/EPA
Niecodzienny widok to wyborcy, którzy przyszli głosować z własnymi długopisami. Wielu z nich deklaruje, że w ten sposób chcą zapobiec ewentualnym fałszerstwom.
Po zaznaczeniu listy, na którą głosowałam, na wszelki wypadek przekreśliłam wszystkie pozostałe. Przyszłam też ze swoim długopisem, gdyby w komisji dawali nam znikający atrament – mówi Maja, 40-letnia mieszkanka Belgradu.
Podobnie postąpiła Jovana, głosująca w centrum miasta, która podkreśla, że pierwszy raz widzi taką frekwencję w swojej komisji.
Oczekuję najlepszego, czyli wygranej listy studenckiej. Jeśli wygra obecny rząd, nie uwierzę w uczciwość wyborów – dodaje.
Policja zabezpiecza lokale, a organizacje monitorują frekwencję
W dniu głosowania policja zamknęła ulicę, przy której mieści się Republikańska Komisja Wyborcza.
Jasne jest, że boją się reakcji ludzi, bo już przygotowują swoje fałszerstwa – komentuje jeden z mieszkańców przy policyjnej barierce.
Organizacja pozarządowa CRTA poinformowała, że do godziny 13:00 zagłosowało już 41,1 procent uprawnionych obywateli. Lokale wyborcze będą otwarte do godziny 20:00, a łącznie do urn może pójść ponad 6,4 miliona Serbów.
Wybory po protestach – młodzi na pierwszej linii
Przedterminowe wybory to efekt niemal dwóch lat masowych protestów, które rozpoczęły się po tragedii na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku. W wyniku zawalenia się dachu zginęło wtedy 16 osób, a protestujący zarzucili władzom korupcję i zaniedbania.
Inicjatorami demonstracji byli studenci, którzy teraz wystawili własną listę wyborczą, reprezentującą różne grupy zawodowe z całego kraju.
O głosy wyborców walczą przede wszystkim dwie listy: „Aleksandar Vuczić – Zjednoczona Serbia” oraz „Lista Studencka – Studenci Zwyciężają”. Sondaże prorządowe wskazują na przewagę obecnego rządu, ale niezależne badania dają minimalną wygraną studentom. Pozostałe listy balansują na granicy progu wyborczego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.