Cisza przed burzą we Francji. Drżą przed nową falą agresji, niesie się apel

Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez ostrzegł, że w nadchodzący weekend Francja może mierzyć się z nową falą gwałtownych starć między protestującymi a policją.
Władze Francji zdecydowały o utrzymaniu zaostrzonych środków bezpieczeństwa oraz lokalnych godzin policyjnych, aby zapobiec eskalacji niepokojów społecznych.
Prezydent Emmanuel Macron udał się z niezapowiedzianą wizytą do Marsylii, gdzie spotka się z przedsiębiorcami poszkodowanymi podczas zamieszek 17 października.
Według danych MSW ostatniej soboty w marszach wzięło udział 410 tys. osób, a do zabezpieczenia porządku skierowano 70 tys. francuskich funkcjonariuszy.
Liderzy związków zawodowych wezwali obywateli do dalszej mobilizacji, uznając proponowane przez rząd rozwiązania w obliczu kryzysu za zdecydowanie niewystarczające.
Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez poinformował, że kraj przygotowuje się do problemów komunikacyjnych w nadchodzący weekend.
Na antenie BFM TV Nunez był pytany, czy najbliższa sobota może okazać się burzliwym dniem w związku z prawdopodobieństwem wybuchu nowych gwałtownych starć między protestującymi i policją. - Zdecydowanie może do tego dojść - odparł.
W najbliższym czasie nad Sekwaną nie należy spodziewać się zniesienia wzmożonych środków ostrożności. Utrzymane mają zostać lokalne, częściowe godziny policyjne.

Demonstracje 24 października 2026 roku w TuluzieROMAIN LAURENDEAU / HANS LUCASAFP
Emmanuel Macron z wizytą w Marsylii. Nieprzypadkowy moment
Do najpoważniejszych zamieszek doszło 17 października. Ucierpiała m.in. Marsylia, gdzie zniszczono lub splądrowano kilkaset sklepów i punktów handlowych.
W poniedziałek rano Pałac Elizejski przekazał, że niezapowiedzianą wizytę w Marsylii złoży Emmanuel Macron. Celem podróży ma być rozmowa z mieszkańcami i lokalnymi przedsiębiorcami, którzy ponieśli straty, a także publiczne podziękowanie funkcjonariuszom za ich służbę w tym trudnym czasie.
Zamieszki we Francji. Władze spodziewają się kolejnych protestów
W niedzielę francuskie grupy protestacyjne i związki zawodowe wezwały do kolejnych demonstracji. Dzień wcześniej udało się opanować falę ogólnokrajowych manifestacji przeciwko wysokim kosztom życia i niezadowalającemu poziomowi usług publicznych.
Według danych MSW Francji w sobotnich marszach wzięło udział 410 tys. osób, władze wysłały na ulice 70 tysięcy policjantów.

Protesty w Paryżu 24 października, policja próbuje opanować zamieszkiSTR / NURPHOTOAFP
- Widzimy nagromadzenie gniewu. Wzywamy ludzi, by wyszli na ulice w przyszłą sobotę - mówiła w BFM TV Murielle Guilbert, współprzewodnicząca federacji związków zawodowych Union Syndicale Solidaires.
Liderzy protestów uważają, że działania proponowane przez rząd są niewystarczające, by zaradzić kryzysowi. Policyjne związki zawodowe ostrzegają, że funkcjonariusze mogą nie być w stanie skutecznie reagować na agresję demonstrantów, ponieważ brakuje środków na utrzymanie licznych sił na ulicach przez dłuższy czas.
Źródła: Reuters, "Le Figaro"
"Polityczny WF": Tusk dąży do jednej listy. Nigdy nie było tak bliskoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.