The Jerusalem PostIsrael Police arrest Kfar Saba mayor, wife, and 15 others in major municipal corruption probePunchEXPLAINER: Who is Geoff Ogunlesi and why is he trending?RTP DesportoCiclista português Ivo Oliveira conquista Tour de KyushuBollywood HungamaAanand L Rai-backed Nakhrewaalii set to release on October 30, 2026InquirerArticle II’s essence: Sara plays simple but numbers won’t lie — DioknoThe South AfricanWhat’s next for Orlando Pirates after losing MTN8 trophy to Sundowns?ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBS NewsSaudi airport stays shut as Houthi attacks kill 20 people in a weekDaily MailWhat to eat to prevent bowel cancer: The science-backed breakfasts, lunches and dinners that help reduce your risk... and the foods to avoidDeadline‘FREEAgent:’ Streetwear Pioneer Jeff Staple Among First Guests On Season Two Of Kenny Annan-Jonathan’s PodcastGolem.deAngriffe auf russische Raffinerien: USA drohen Ukraine mit Stopp von Geheimdienstinfos20 MinutenRaketen gegen Polizisten – und was tut die Politik?
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 12, 2026

CBA nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem. Kluczowe ustalenia biegłych

Translate

CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu Pegasus, producent oprogramowania mógł uzyskać dostęp do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych, a dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski. Takie są ustalenia biegłych z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w śledztwie ws. Pegasusa prowadzonym przez Prokuraturę Krajową.

CBA nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem. Kluczowe ustalenia biegłych

Pegasus mógł być instalowany w urządzeniach mobilnych bez wiedzy użytkownika /Shutterstock

Prokuratura Krajowa poinformowała o ustaleniach biegłych z ABW w śledztwie ws. systemu Pegasus. Wynika z nich, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem Pegasus. „CBA nie posiadało haseł dostępowych do części kont z uprawnieniami administracyjnymi, a niektóre elementy systemu pozostawały pod kontrolą producenta oprogramowania (prywatnej izraelskiej firmy)” – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Jak podkreślono, moduł serwera odpowiedzialnego za infekowanie urządzeń mobilnych pozostawał pod wyłączną kontrolą producenta.

Ponadto biegli z ABW ustalili, że dane przesyłane przez system Pegasus opuszczały terytorium Polski. Przesyłano je za pośrednictwem tzw. sieci anonimizującej, obejmującej serwery znajdujące się w różnych częściach świata. Sieć ta była zarządzana przez producenta systemu i pozostawała poza kontrolą CBA. Biegli ujawnili zagraniczne adresy IP wykorzystywane przez system do przesyłania danych.

Co więcej, jak ustalili biegli z ABW, producent systemu Pegasus miał techniczną możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnych. „Wsparcie techniczne i aktualizacje odbywały się za pomocą zdalnego połączenia. Podczas tych prac prowadzone kontrole operacyjne nie były wstrzymywane, a producent uzyskiwał pełen dostęp do systemu, w tym możliwość dokonywania zmian w jego oprogramowaniu i konfiguracji” – napisano.

Co oznaczają te ustalenia?

W komunikacie prokuratury podkreślono, że opinie biegłych nie przesądzają, czy producent faktycznie uzyskał dostęp do materiałów pochodzących z konkretnych kontroli operacyjnych.

Prokuratura informuje, że takie rozwiązania nie gwarantowały pełnego bezpieczeństwa systemu i pozyskiwanych danych. 

„Brak dostępu do części elementów systemu uniemożliwiał CBA pełną kontrolę nad jego działaniem oraz niezależną weryfikację procesów pozyskiwania, przesyłania i przechowywania danych” – stwierdzono.

Pegasus instalowany bez wiedzy użytkownika

Jak podkreślono w komunikacie, system Pegasus mógł być instalowany w urządzeniach mobilnych (głównie telefonach) z systemami Android i iOS bez wiedzy i zgody użytkownika. Umożliwiał dostęp do całości lub części danych zapisanych na urządzeniach, m.in. SMS-ów, MMS-ów, mali, zdjęć, filmów, wiadomości z komunikatorów.

Ponadto Pegasus pozwalał na wykorzystywanie mikrofonu i kamer wbudowanych w urządzenie do rejestrowania dźwięku i obrazu w czasie rzeczywistym oraz wykonywanie zrzutów ekranu.

Śledztwo w sprawie Pegasusa, 7 osób z zarzutami

Od 18 marca 2024 r. trwa śledztwo dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze stosowaniem oprogramowania Pegasus. Śledztwo obejmuje przede wszystkim trzy wątki: legalność kontroli operacyjnych, sposób pozyskiwania i wykorzystywania informacji oraz bezpieczeństwo i funkcjonalność systemu Pegasus.

Do tej pory zarzuty przedstawiono 7 osobom:

  • Ernestowi B. (były szef CBA), Piotrowi P. (były szef ABW) i Maciejowi M. (były szef SKW) – zarzuty niedopełnienia obowiązków w związku z dopuszczeniem do wykorzystywania Pegasusa bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego i zapewnienia wymaganej ochrony informacji niejawnych.
  • Danielowi K. (były zastępca szefa CBA) – zarzut bezprawnego przekazania materiałów z kontroli operacyjnej Romana Giertycha, w tym informacji objętych tajemnicą adwokacką i obrończą.
  • Jarosławowi W. (były dyrektor Delegatury CBA w Warszawie), Katarzynie S. (była naczelnik Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie) i Angeli P. (ekspertka tego wydziału) – zarzuty doprowadzenia do bezpodstawnych kontroli operacyjnych, nieuprawnionego pozyskiwania danych oraz wprowadzania w błąd prokuratora i sędziów.
    Śledztwo jest kontynuowane.

Dziś poznamy jawną część raportu komisji śledczej ds. Pegasusa

Dziś sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przedstawi jawną część raportu dotyczącego zakupu, legalności i sposobu wykorzystywania tego systemu. Dokument będzie liczył ok. 700 stron i obejmie część jawną oraz niejawną. 

Według przewodniczącej komisji Magdaleny Sroki jednym z ustaleń komisji jest to, że Pegasus był wykorzystywany bez wymaganej – w jej ocenie – akredytacji, czyli bez gwarancji państwa, a zebrane systemem materiały znajdowały się w dyspozycji izraelskiego producenta. Sroka zapowiedziała też kolejne zawiadomienia do prokuratury.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.