PiS czeka na czystki w TVN. "Kilka nazwisk musi polecieć"
- Amerykański gigant Skydance przejął Warner Bros. Discovery. Władze w PiS liczą, że nowi, powiązani z Trumpem właściciele, zmienią linię stacji.
- Rząd Donalda Tuska znalazł się w pułapce. Choć wpisano TVN na listę spółek strategicznych, zablokowanie fuzji oznaczałoby otwartą wojnę z zapleczem prezydenta USA.
- Jak ustalił "Newsweek", w obozie Zjednoczonej Prawicy rośnie irytacja poziomem Telewizji Republika, którą politycy określają mianem "głupoty i szaleństwa".
Nadzieje Nowogrodzkiej na zwolnienia na Wiertniczej
Paramount Skydance przejęło koncern Warner Bros. Discovery (właściciela TVN) za gigantyczną kwotę niemal 111 miliardów dolarów. Zmiana właściciela na rodzinę Ellisonów – otwarcie sprzyjającą Donaldowi Trumpowi – wywołała lawinę spekulacji na polskiej scenie politycznej. Jak informuje "Newsweek", w szeregach Prawa i Sprawiedliwości pojawiła się nadzieja na zmianę kursu stacji, która od lat jest traktowana przez prawicę jako główny wróg polityczny.
Nikt na Nowogrodzkiej nie spodziewa się całkowitego przejęcia kontroli nad stacją (jeden z polityków przyznał, że "tylko wariat" oddałby telewizję w ręce Jacka Kurskiego i Doroty Kani), jednak politycy Zjednoczonej Prawicy liczą na personalne trzęsienie ziemi.
– Na czym polega linia TVN? To przecież tylko TVN24 i "Fakty" na głównej antenie. Kilka nazwisk z tych redakcji musi polecieć – mówi "Newsweekowi" menedżer związany z prawicą. PiS liczy, że nowi właściciele w ramach restrukturyzacji pozbędą się dziennikarzy i menedżerów najwyższego szczebla, którzy najbardziej "zaleźli za skórę" partii Jarosława Kaczyńskiego.
Sami pracownicy TVN tkwią w atmosferze wyczekiwania. Tygodnik donosi, że na pierwszym spotkaniu po fuzji nowy szef David Ellison zapowiedział "trudne decyzje" i agresywne inwestowanie w nowe technologie, w tym sztuczną inteligencję. – Niedługo się przekonamy, czy to sen, czy koszmar – komentuje anonimowo pracownik stacji.
Rząd Tuska w pułapce
Zmiana właściciela TVN odbyła się ponad głowami polskiego rządu. Na przełomie 2024 i 2025 r. gabinet Donalda Tuska wpisał stację na listę spółek strategicznych dla bezpieczeństwa państwa, co miało uniemożliwić jej sprzedaż bez zgody rządu (skutecznie odstraszyło to m.in. polskiego miliardera Michała Sołowowa). Fuzja na rynku amerykańskim sprawiła jednak, że te zabezpieczenia okazały się niewystarczające, zwłaszcza że zielone światło transakcji dała już Komisja Europejska.
Zaskakujący kłopot PiS z Telewizją Republiką
Choć prawica od 30 lat toczy z TVN wizerunkową wojnę (Jarosław Kaczyński nazywał ją "agenturą sowiecką", a Jacek Kurski ukuł termin "Tusk Vision Network"), dziś politycy PiS mają zaskakujący problem ze swoimi, zaprzyjaźnionymi mediami.
Z ustaleń "Newsweeka" wynika, że w partii nie ma wcale marzeń o tym, by TVN stał się "drugą Republiką". Co więcej, politycy Nowogrodzkiej są coraz bardziej sfrustrowani przaśnym formatem stacji Tomasza Sakiewicza. Sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości po cichu wzdychają do profesjonalizmu TVN, przyznając, że stacja z Wiertniczej znacznie lepiej obsługuje emocje liberalnej Polski niż rząd Tuska.
– Teraz najbardziej to nas wkurza Republika. Nie ma sensu jej nawet włączać po to, żeby się czegoś dowiedzieć. Pokazują, jak Sakiewicz gania bez sensu, gadające głowy narzekają, że PiS nic nie robi. Wyborca prawicowy widzi tam jakieś głupoty i szaleństwo – wyznaje szczerze w rozmowie z "Newsweekiem" człowiek z PiS. Tygodnik podsumowuje ten paradoks znamiennym detalem: w samej centrali Prawa i Sprawiedliwości na jednym z telewizorów non stop, dla bieżącego monitoringu sytuacji, włączony jest właśnie TVN24.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.