Barack Obama zażartował z Trumpa. Mówi o tym, co "widać"
W Białym Domu powstanie nowa sala balowa
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ARI SAPERSTEIN
Były prezydent angażuje się po stronie demokratów Amy Acton i Sherroda Browna podczas kampanii wyborczej przed wyborami połówkowymi. - Te wybory to nasza ostatnia, największa szansa, by ograniczyć przynajmniej część głupot, których dopuszcza się ta administracja - powiedział do zebranych Barack Obama, cytowany przez BBC. 3 listopada wyborcy w USA wybiorą 435 deputowanych do Izby Reprezentantów oraz 35 ze 100 senatorów i 36 z 50 gubernatorów stanów.
Obama żartuje z gustu Trumpa
- Skąd tyle złota? Przez niego Biały Dom wygląda, jakby Saddam Husajn otworzył tam lokal z sieci Cheesecake Factory - stwierdził Obama, komentując zapędy Trumpa do renowacji i dekorowania siedziby amerykańskich prezydentów. Cheesecake Factory to amerykańska sieć charakteryzująca się pełnymi przepychu wnętrzami w nie najlepszym guście. Uwaga na temat upodobań Trumpa, jak relacjonuje stacja, wywołała salwy śmiechu wśród zgromadzonych.
- Wygląda na to, że on bardzo interesuje się remontami domów. Powinien występować w HGTV - mówił dalej o obecnym prezydencie Barack Obama, przywołując programy poświęcone metamorfozom wnętrz w kanale lifestylowym HGTV Home & Garden.
Obama już wcześniej - podczas wystąpień na wiecach wyborczych między innymi w Detroit czy Michigan - zaznaczał, że poświęcanie tak dużej uwagi wystrojowi wnętrz może świadczyć o tym, że Trump nie przejmuje się tym, co trapi Amerykanów na co dzień. - Czy ktoś naprawdę uważa, że człowiek obecnie urzędujący w Białym Domu poświęca swój czas na myślenie o prawdziwych problemach? - ironizował.
Gabinet Owalny za kadencji Donalda Trumpa
Źródło zdjęcia: noamgalai/Shutterstock
Media szeroko opisywały zmiany, jakie zaszły m.in. w Gabinecie Owalnym, gdzie pojawiło się więcej efektownych, złotych zdobień. Trump chętnie chwalił się remontem łazienki przy sypialni Abrahama Lincolna czy zabetonowaniem Ogrodu Różanego.
Złote akcenty w Gabinecie Owalnym
Źródło zdjęcia: Samuel Corum/PAP
Wybory jako okazja do "zmiany kursu"
Podczas wystąpienia w Cleveland w stanie Ohio Obama poświęcił większość swojego 35-minutowego przemówienia krytyce Trumpa. Nie tylko kwestiom renowacji Białego Domu. - Obecny prezydent podjął szereg złych decyzji. Co najważniejsze, zdecydował się wszcząć niepotrzebną wojnę, o którą nikt nie prosił i za którą nikt nie głosował - stwierdził. Według NBC News, relacjonującej to wydarzenie, Obama zaznaczył, że nadchodzące wybory to potencjalny "punkt zwrotny" oraz okazja do "zmiany kursu".
NBC News, cytując słowa Obamy, zauważa, że republikański stan Ohio w tym roku stał się areną zaciętej rywalizacji z demokratami.
"Washington Post" podkreśla, że choć w tegorocznych wyborach połówkowych nazwisko Trumpa nie pojawia się na kartach do głosowania, to chętnie opowiada on o swoich dokonaniach, by wpoić ludziom przeświadczenie, że "te wybory dotyczą właśnie jego".
Obama również przekonuje, że wyborcy powinni oceniać kandydatów w nadchodzących wyborach przez pryzmat tego, czy Trump wywiązał się ze swoich obietnic wyborczych z 2024 roku. - Jeśli uważaliście, że przed czasami 'wiadomo kogo' wszystko było zbyt drogie, to teraz wszystko jest jeszcze droższe - stwierdził. Dwuletnią kadencję Trumpa Obama określił jako pełną "chaosu, okrucieństwa, korupcji i niekompetencji" - relacjonuje NBC News.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.