Burza w Partii Demokratycznej po sensacyjnej decyzji w Michigan. "Pokazała, kim naprawdę jest"
Ośmioro demokratycznych członków Izby Reprezentantów powiedziało nieoficjalnie w rozmowach z POLITICO, że chcą usunięcia Stevens z klubu lub nałożenia na nią sankcji przez partyjne kierownictwo.
W niedzielę Stevens została również usunięta z kilku grupowych czatów tekstowych, w których uczestniczyli demokratyczni kongresmeni. Poinformowały o tym trzy osoby zaznajomione ze sprawą, które zastrzegły anonimowość, by móc swobodnie wypowiadać się na ten temat.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Pokazała, kim naprawdę jest". Demokraci oburzeni po decyzji Haley Stevens
Kongresmen Marc Veasey (demokrata z Teksasu), który nie ubiega się o ponowny wybór, powiedział w rozmowie z POLITICO, że postępowanie Stevens przekracza wszelkie granice tego, co można zaakceptować ze strony członka Partii Demokratycznej.
— Byłem pierwszym członkiem naszego klubu, który zorganizował zbiórkę funduszy na jej kampanię do Senatu. I byłbym też pierwszym, który zgłosiłby wniosek o jej usunięcie — powiedział Veasey. — To jakiś absurd — dodał.
Za usunięciem Stevens z klubu opowiada się również kongresmenka Pramila Jayapal (demokratka ze stanu Waszyngton), jedna z czołowych przedstawicielek progresywnego skrzydła partii. — Haley Stevens pokazała, kim naprawdę jest. Popiera kandydata do Senatu, który bezkrytycznie popiera katastrofalną i niebezpieczną administrację Trumpa — powiedziała Jayapal w rozmowie z POLITICO. — Nie ma dla niej miejsca w naszej partii.
Decyzja Stevens o poparciu Rogersa na zaledwie dwa dni przed wyborami zaszokowała jej partyjnych kolegów. Wśród nich znaleźli się również politycy tacy jak Veasey, którzy wcześniej wspierali ją podczas prawyborów i chwalili jej pierwsze próby zjednoczenia partii po przegranej z progresywnym kandydatem Abdulem El-Sayedem.
"Będziemy o tym rozmawiać po wyborach"
Wszystko zmieniło się w niedzielę, gdy Stevens pojawiła się w kościele u boku Rogersa, a następnie publicznie udzieliła mu poparcia. Utrzymanie mandatu w Michigan ma kluczowe znaczenie dla planów Demokratów dotyczących odzyskania większości w Senacie. Wielu z nich obawia się, że publiczny konflikt między Stevens a El-Sayedem w ostatniej fazie kampanii zaszkodzi kandydatowi partii. W niedzielę przedstawiciele różnych frakcji Demokratów szybko i publicznie potępili decyzję Stevens.
Wymuszenie jej odejścia z klubu parlamentarnego mogłoby jednak zaszkodzić partii podczas kończącej kadencję sesji Kongresu, zwłaszcza że Republikanie dysponują w Izbie Reprezentantów zaledwie minimalną przewagą i chcą przed końcem roku przeforsować kilka ustaw zgodnych z linią partyjną. Część czołowych Demokratów liczy, że wtorkowe zwycięstwo będzie na tyle przekonujące, iż sprawa Stevens zejdzie na dalszy plan w atmosferze powyborczego świętowania.
Lider demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries ponownie zadeklarował w mediach społecznościowych poparcie dla El-Sayeda, określając Rogersa mianem "partyjnego aparatczyka, który oznacza dalszy ciąg tego samego ekstremizmu spod znaku MAGA". Rzecznik Jeffriesa nie chciał komentować ewentualnego usunięcia Stevens z klubu.
— W tej chwili wszystkie nasze rozmowy koncentrują się na zwycięstwie we wtorek. Nie będziemy rozmawiać o tym, co zrobić z Haley, dopóki wybory się nie zakończą — powiedział jeden z wysoko postawionych doradców Demokratów, który zastrzegł anonimowość ze względu na poufny charakter sprawy. — Ta sytuacja zostanie też włączona do dyskusji dotyczących takich kongresmenów jak [demokratyczny kongresmen Jared] Golden, który poparł [republikańskiego kongresmena Mike’a] Lawlera.
Kongresmenka Debbie Dingell z Michigan, jedna z bardziej wpływowych przedstawicielek Demokratów w Izbie Reprezentantów, próbowała powstrzymać wezwania do natychmiastowego ukarania Stevens. — Uważam, że nie powinniśmy teraz o tym dyskutować. Na ten moment powinniśmy skupić się na wtorkowych wyborach — powiedziała Dingell w rozmowie z POLITICO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.