Syreny obudziły mieszkańców. "Było to dosyć przerażające"
Mieszkaniec Świdnika: była ogromna panika. Ludzie nie wiedzieli, gdzie iść
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Była ogromna panika. Ludzie nie wiedzieli, gdzie iść. Czy gdzieś do garaży? Zaczęły zapalać się światła - powiedział przed kamerą TVN24 jeden z mieszkańców Świdnika.
Dziś po godz. 4 w mieście zawyły syreny. Mieszkańcy dostali smsy-y z alertem RCB o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy i operowaniu polskiego lotnictwa. Alert RCB trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godziny 5.
Włodarze powinni lepiej się przygotować
- Alert przyszedł, ale my jako mieszkańcy nie wiedziemy, co mamy robić. To jest największy problem. Takie rzeczy będą się działy. Jeśli nie będziemy przygotowani, będzie panika. A powinno być opanowanie i spokój - podkreśla mieszkaniec.
Wspomina, że "ludzie krzyczeli, wchodzili z dziećmi przed domy".
- Takie rzeczy nie powinny się dziać. Włodarze naszego, czy też innych, miast powinni być do tego przygotowani. Wiedzieliśmy o tym, że jest źle, reagujmy wcześniej – zaznacza.
W alertach RCB powinny być wskazywane konkretne działania, które powinni podejmować mieszkańcy
Źródło: TVN24
Alerty powinny wskazywać, jakie konkretne działania należy podejmować
Inny mieszkaniec, który jest też samorządowcem, powiedział nam, że przez cały dzień otrzymuje sygnały od mieszkańców, którzy pytają, co mają robić w takich sytuacjach. - Jak sobie radzić, jak się zabezpieczyć jak znaleźć bezpieczne schronienie - przytacza.
Postuluje, żeby w alertach RCB wskazywane było, jakie konkretne działania powinni podejmować mieszkańcy. - Dziś bardzo nam tego brakuje - zaznacza.
Wierzy jednak w państwo
Mieszkanka Świdnika, którą również zbudziły syreny, przyznaje, że było to przerażające.
- Mam zaufanie do państwa i do tego, że państwo wie, co robi, bo bez tego zaufania można byłoby się załamać. A tak jak się ufa, że jest wojsko, są sojusznicy, to jakoś prościej to wszystko znieść. Niemniej warto pamiętać, że jesteśmy 70 kilometrów od granicy z Ukrainą więc takie incydenty mogą się powtarzać - podkreśla.
Alert RCB trwał kilkadziesiąt minut i został odwołany ok. godziny 5.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.