"To nie Hogwart". Pokazali starcia w Tiranie
- Demonstranci rzucali w policjantów kamieniami, butelkami z benzyną i koktajlami Mołotowa.
- W sieci można znaleźć zdjęcia i nagrania z ulicznych starć protestujących z funkcjonariuszami.
- Premier Edi Rama odrzuca możliwość ustąpienia i oskarża część protestujących o stosowanie przemocy.
W ostatnich dniach w kilku miejscach Tirany dochodziło do konfrontacji między policją a uczestnikami protestów. Demonstranci obrzucali funkcjonariuszy różnymi przedmiotami, w tym kamieniami i butelkami z benzyną. Policja odpowiadała gazem łzawiącym oraz wodą z armatek.
"To nie bitwa o Hogwart, tylko starcie protestujących z policją w Tiranie, stolicy Albanii" - napisano na profilu portalu Goniec w mediach społecznościowych. Do wpisu dołączono nagranie przedstawiające to, co działo się na ulicach Tirany (patrz poniżej).
Starcia demonstrantów z policją w Tiranie
Służby skierowały strumienie wody w stronę tłumu zgromadzonego na Bulwarze Męczenników Narodu w centrum stolicy Albanii. Protestujący wycofali się, a następnie rozproszyli w kilku kierunkach. Podczas odwrotu rzucali w policjantów koktajlami Mołotowa. Funkcjonariusze mieli także użyć gumowych kul.
Wcześniej protestujący skandowali pod adresem funkcjonariuszy hasła m.in. "jesteście zwierzętami", czy "zdejmijcie maski". Według portalu Albanian Post grupa ludzi obrzuciła kamieniami siedzibę ministerstwa edukacji. Odrzucając wezwania premiera do dialogu, protestujący przewrócili też ustawione przed siedzibą szefa rządu czerwone krzesła z napisem "dialog".
Edi Rama odrzuca żądania protestujących
Do eskalacji doszło mimo apeli premiera o rozmowy. Po wtorkowym spotkaniu z nauczycielami i przedstawicielami szkół z Tirany Edi Rama powiedział, że nie zgodzi się na zmianę rządu przy użyciu przemocy. Jego zdaniem uzasadnione postulaty zostały przejęte przez osoby, które celowo wywołują zamieszki.
- Mamy do czynienia z wojną hybrydową, która jest skuteczna właśnie dlatego, że opiera się na rzeczywistych problemach, a nie na fantazjach. Obawy dotyczące kosztów utrzymania są jak najbardziej realne. Podobnie jak troska o bezpieczną przyszłość, kwestie mieszkaniowe czy pragnienie lepszych perspektyw życiowych - powiedział premier.
Rama oskarżył uczestników demonstracji o "utrzymywanie miasta w atmosferze terroru". Stwierdził też, że studenci biorący udział w protestach "należą do rodzących się nurtów politycznego ekstremizmu".
Ostatnim protestom przewodzą studenci. Domagają się zmian w systemie edukacji oraz odejścia premiera Ediego Ramy. Szef albańskiego rządu wyklucza jednak możliwość ustąpienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.