Awantura na całego w parlamencie Albanii. Politycy zaczęli się szarpać
W czwartek w sali albańskiego parlamentu doszło do szamotaniny między politykami. Jej powodem były oskarżenia opozycji w kierunku rządu o brutalne działania wobec trwających od ponad tygodnia demonstracji, które przerodziły się w zamieszki w Tiranie - stolicy kraju.
Albania. Awantura w parlamencie. Politycy zaczęli się szarpać
W czwartek podczas głosowania opozycyjni parlamentarzyści zgromadzili się przed mównicą, domagając się przerwania posiedzenia z powodu starć protestujących z policją. Pokazywali zdjęcia jednego z demonstrantów, który - jak przekonywali - został zraniony przez funkcjonariuszy.
ZOBACZ: Zamieszki we Francji. Kolejne miasto zakazuje protestów, nowa decyzja Macrona
W stronę przewodniczącego parlamentu rzucano również wodą i dokumentami, co wywołało sprzeciw w środowisku rządzących. Sytuacja eskalowała w stronę grupowej przepychanki. - Postanowiliśmy dziś stać się rzecznikami protestujących studentów - oświadczył Sali Berisha, wieloletni lider opozycji i przewodniczący Partii Demokratycznej.
Amid violent protests in #Albania, opposition and ruling majority MPs physically clashed in Parliament this Thursday. #Protest https://t.co/uIHtHYi6K1
— Isa Myzyraj (@IsamyzyrajAlb) October 22, 2026
Z kolei członek rządzących socjalistów Pirro Vengu oskarżył opozycję o próbę "wykorzystania niepokojów jako drogi do powrotu do władzy".
Zamieszki w Albanii. Zaczęło się od marzeń zięcia Trumpa o kurorcie
Antyrządowe protesty w Albanii rozpoczęły się w maju. Wtedy Jared Kushner, zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, ogłosił wielomilionowy projekt kurortu, jaki chciał stworzyć na terenie tego kraju. Wywołało to jednak powszechny sprzeciw obywateli, co doprowadziło do żądań dymisji premiera.
Protestujący wyraźnie zdystansowali się od jakiejkolwiek partii politycznej i regularnie noszą transparenty oskarżające zarówno Ramę, jak i Berishę o korupcję. Demonstracje nabrały siły w zeszłym tygodniu gdy na ulice wyszli studenci. Ci domagają się większego nakładu finansowego na edukację.
Protesty regularnie zmieniają się w starcia z policją i ataki na budynki rządowe. W ich wyniku rannych zostało już ponad 300 osób, w tym wielu policjantów. W związku z tym zatrzymano dziesiątki osób. Ruch protestacyjny kierowany przez studentów wezwał do zorganizowania w sobotę ogólnokrajowej manifestacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.