Zatrzymany pod TK usłyszał zarzuty. Policja żąda aresztu
- Piotr W. ma zostać przewieziony do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście.
- Policja zamierza wnioskować o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania.
- Obrońcy przekazali, że podejrzany nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował, że mężczyzna zostanie przekazany prokuratorowi dyżurnemu. W jednostce mają odbyć się kolejne czynności, w tym przesłuchanie. Policja chce także złożyć wniosek o tymczasowe aresztowanie.
Piotr W. z zarzutami
Adwokat Bartosz Malewski przekazał po wyjściu z Komendy Stołecznej Policji, że Piotrowi W. przedstawiono zarzuty z artykułu 224 w związku z artykułem 222 Kodeksu karnego. Dotyczą one wywierania wpływu na czynności funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej.
- Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów, odmówił składania wyjaśnień, złożył obszerne oświadczenie do protokołu co do tego, jak z jego perspektywy przebiegały poszczególne czynności z nim przeprowadzane - powiedział adwokat Bartosz Malewski.
Mec. Magdalena Prządka-Leszczyńska poinformowała, że obrońcy wystąpili o pełny dostęp do akt oraz możliwość wykonania ich fotokopii. Chcą również przesłuchać wszystkich członków zespołu ratownictwa medycznego, którzy przewozili zatrzymanego karetką do szpitala. Zapowiedziała także zażalenie na sposób prowadzenia postępowania. Ma ono zostać złożone w ciągu siedmiu dni od zatrzymania.
Na nagraniu zatrzymany krzyczy: "Napadli na mnie" oraz "Dusisz mnie". Policja wcześniej udostępniła także zapis rozmowy dotyczącej kontaktu z adwokatką. Piotr W. miał wówczas powiedzieć, że jej nie zna.
Politycy prawicy kwestionują przebieg interwencji
Przebieg zatrzymania krytykowali politycy prawicy. Poseł Marek Jakubiak powiedział, że był świadkiem pobicia mężczyzny. Z kolei Marek Suski, powołując się na relacje świadków, przekazał, że Piotr W. miał być podduszany i stracić przytomność. W piątek wieczorem do Komendy Stołecznej Policji przy ul. Wilczej przyjechali prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz posłowie tej partii.
W oświadczeniu opublikowanym w sobotę przez Ordo Iuris Piotr W. domagał się kontaktu z żoną i ustanowionymi przez nią obrońcami. Twierdził, że nie otrzymał kopii protokołu zatrzymania ani informacji o planowanych czynnościach. Skarżył się również na silny ból głowy, osłabienie i rany, a także kwestionował zakres udzielonej mu pomocy medycznej.
W oświadczeniu zaprzeczył, jakoby odmawiał pomocy obrońców. Utrzymywał, że powiedział jedynie, iż nikomu nie ufa. KSP zaprzeczyła natomiast informacjom, jakoby miał ciętą ranę głowy.
Manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym
W sobotę przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie odbyła się manifestacja związana ze sporem politycznym dotyczącym TK. Wzięli w niej udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker.
Około godz. 16.30 część uczestników przeszła przed Komendę Stołeczną Policji. Protestujący skandowali hasło "uwolnić Piotra", protestowano przeciwko piątkowemu zatrzymaniu mężczyzny.
"Każdy, kto atakuje lub znieważa policjanta, będzie za to odpowiadał" - napisał w sobotę wieczorem na platformie X Marcin Kierwiński. "Z całą surowością prawa. Bez wyjątków. Bez taryfy ulgowej" - dodał szef MSWiA.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.