Atak na policjantkę w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Minister przekazał nowe informacje
W piątek policjanci w pościgu za jednym z mężczyzn nerwowo zachowującym się w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego weszli do budynku, w którym znajduje się biuro Adama Borowskiego, jednego z organizatorów protestu przed TK. Na miejscu obezwładnili mężczyznę, który miał zaatakować policjantkę. Zatrzymany podczas interwencji miał stracić przytomność. Podczas kontroli policjanci ujawnili, że pod kurtką miał ukryty nóż. I policjantka, i zatrzymany mężczyzna trafili do szpitali.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Policjantka trafiła wczoraj do szpitala, ale z jej zdrowiem wszystko w porządku. Czynności z zatrzymanym miały się odbywać dzisiaj, ale nie mam tu konkretnych informacji — przekazał w sobotę minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński w rozmowie z TVN24.
Czytaj nas częściej w Google
Piątkową sytuację w pobliżu TK nazwał "bardzo smutnym obrazkiem". — To efekt głębokiej polaryzacji. (...) Chcę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: jeżeli ktoś atakuje polskich funkcjonariuszy — słownie czy fizycznie — musi się liczyć z tym, że będzie odpowiadał za to przed polskim sądem — podkreślił Kierwiński. — Będziemy stali murem za polskim mundurem, za polskimi funkcjonariuszami — dodał szef MSWiA.
"Policja będzie działała stanowczo"
Premier Donald Tusk, podczas briefingu po unijnym szczycie w Brukseli, nawiązał do planowanej na sobotę manifestacji przed budynkiem Trybunał Konstytucyjny. — Autokary, grupy PiS i inne będą się gromadziły pod TK. Przeżyjemy to — powiedział szef rządu.
— Policja będzie działała stanowczo, szczególnie wtedy, kiedy mamy do czynienia z takimi aktami jednoznacznej agresji, jak poturbowana policjantka, skończyło się w szpitalu. Nic groźnego, ale jednak wymagała zaopatrzenia w szpitalu — mówił Tusk.
Jak zaznaczył szef rządu, "z tamtego miejsca płyną też bardzo konkretne groźby" pod jego adresem. — Do tego też się zdążyłem przyzwyczaić — stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.