Miasto, które miało pozostać poza zasięgiem Erdogana. Polityczna ofensywa w bastionie tureckiej opozycji
Na nadmorskiej promenadzie Kordon życie toczy się w rytmie innym niż w konserwatywnych miastach Anatolii. Wieczorami mieszkańcy Izmiru siadają nad Zatoką Izmirską, a w pobliskich kawiarniach rozmowy przeciągają się do późna. Na ulicach nietrudno dostrzec portrety Mustafy Kemala Atatürka. Założyciel świeckiej republiki jest tutaj czymś więcej niż postacią z podręczników historii. Pozostaje symbolem politycznej tożsamości miasta.
Izmir od dziesięcioleci uchodzi za jedną z najważniejszych twierdz tureckiej opozycji. To miasto świeckie, liberalne i zwrócone ku Europie. Bary, kluby i lokale przyjazne społeczności LGBT, a także swobodniejsza atmosfera obyczajowa kontrastują z konserwatywno-islamistyczną wizją Turcji promowaną przez obóz Erdogana. Położony nad Morzem Egejskim Izmir jest zarazem bramą do zachodniej Turcji – regionu popularnych kurortów, turystyki i silnych związków z Europą.
Tutaj republikańskie tradycje, przywiązanie do świeckości państwa i nieufność wobec politycznego islamu od lat kształtują lokalną politykę. W wyborach prezydenckich w 2023 roku kandydat opozycji zdobył w Izmirze zdecydowaną większość głosów. Rok później mieszkańcy ponownie opowiedzieli się za opozycją, wybierając na burmistrza Cemila Tugaya z Republikańskiej Partii Ludowej (CHP).
Teraz ten polityczny bastion stał się symbolem zmian zachodzących w tureckiej polityce.
Burmistrz, który zmienił stronę
Cemil Tugay przystąpił do rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) 7 października. Podczas ceremonii w Ankarze legitymację partyjną wręczył mu sam Erdogan. Dla prezydenta to znaczące zwycięstwo w mieście, którego jego partia przez lata nie potrafiła zdobyć w wyborach.
Tugay został wybrany w marcu 2024 roku z ramienia CHP, zdobywając 49 proc. głosów. Kandydat AKP uzyskał 37 proc. W czerwcu 2026 roku burmistrz odszedł jednak z CHP i przez kilka miesięcy pozostawał politykiem niezależnym. Jego późniejsze przystąpienie do partii prezydenta wywołało oburzenie opozycji i protesty mieszkańców.
Dla wielu wyborców nie chodzi wyłącznie o partyjny transfer. Tugay zdobył mandat dzięki głosom ludzi, którzy chcieli utrzymać Izmir poza politycznym zasięgiem Erdogana. Teraz ci sami wyborcy patrzą, jak ich burmistrz dołącza do obozu, przeciwko któremu głosowali.
Następnego dnia po ogłoszeniu decyzji na ulice wyszli demonstranci. Niektórzy nieśli prowizoryczną trumnę z napisem "Politycznie martwy" – wymowny komentarz do przyszłości politycznej Tugaya.
– To zły dzień dla Izmiru. Odbieranie ludziom głosów, a potem takie odwracanie się od nich jest nieodpowiedzialne – powiedziała 60-letnia Melihat Aggul Ozdogan.
– Głos, który oddałam, został zmarnowany – dodała, cytowana przez agencję AFP.
Podobne emocje wyrażała 51-letnia Yasemin Koseer.
– Nie chcemy burmistrza, którego sami nie wybraliśmy. Kiedy wybieraliśmy Tugaya, głosowaliśmy na partię – mówiła. – Nie chcemy, żeby AKP narzucała swoje rządy Izmirowi. Ludzie w całym kraju mają już dość rządu.
Do zgromadzonych zwrócił się także Cagatay Guc, lider izmirskiego oddziału Nowej Partii (Yeni), jednego z głównych ugrupowań opozycyjnych. W ostrych słowach zakwestionował polityczny mandat burmistrza.
– Zostałeś zdymisjonowany, Cemil Tugay. Nie jesteś burmistrzem. Siedzisz tam dzięki głosom narodu, ale dziś ten naród usunął cię z tego stanowiska – powiedział.
Miasto zdobyte bez wyborów
Przystąpienie Tugaya do AKP daje partii Erdogana urząd burmistrza Izmiru, ale nie oznacza przejęcia pełnej kontroli nad miastem. Rada metropolitalna pozostaje zdominowana przez opozycję. To istotne ograniczenie politycznego sukcesu prezydenta.
Mimo to symbolika jest dla AKP korzystna. Izmir od ponad dwóch dekad pozostawał pod rządami opozycyjnych sił centrolewicowych. Partia Erdogana nie zdołała zdobyć miasta w wyborach, a teraz przejęła urząd burmistrza dzięki zmianie przynależności partyjnej jego zwycięzcy.
Lider Nowej Partii Ozgur Uzel zakpił z tego sukcesu podczas wystąpienia.
– Nigdy nie wygraliście Izmiru w wyborach i nigdy wam się to nie uda – powiedział, zwracając się do Erdogana.
Decyzja Tugaya wywołała sprzeciw nie tylko wśród polityków i mieszkańców. Jak informowała turecka gazeta "BirGun", z pracy lub funkcji związanych z miejskimi instytucjami kultury zrezygnowało około tuzina osób. Wśród nich znaleźli się dyrektor artystyczny teatrów miejskich, dziewięciu członków rady doradczej teatrów oraz poeta organizujący Międzynarodowy Festiwal Literatury w Izmirze.
Te rezygnacje pokazują, że sprawa wykracza poza partyjne rozgrywki. Dla części mieszkańców Izmiru decyzja burmistrza stała się pytaniem o to, czy głos oddany w wyborach nadal ma realne znaczenie, jeśli wybrany polityk może później zmienić stronę.
Opozycja pod presją
Przypadek Izmiru nie jest odosobniony. Od czasu wyborów samorządowych w marcu 2024 roku, w których CHP odniosła znaczące zwycięstwo, turecka opozycja mierzy się z narastającą presją. Władze wszczynają postępowania przeciwko samorządowcom, aresztują burmistrzów i urzędników, a część spraw kończy się wielomiesięcznym pozbawieniem wolności przed wydaniem wyroku.
Jedną z najbardziej znanych postaci objętych postępowaniami jest burmistrz Stambułu Ekrem Imamoglu, uznawany za jednego z najpoważniejszych politycznych rywali Erdogana. Aresztowania i procesy przedstawicieli opozycji wywołują protesty, a krytycy rządu przekonują, że wymiar sprawiedliwości jest wykorzystywany do osłabiania przeciwników politycznych. Władze odrzucają te zarzuty i utrzymują, że sądy działają niezależnie.
Skala problemu jest trudna do oddzielenia od wewnętrznego kryzysu opozycji. CHP, która jeszcze niedawno była główną siłą przeciwną Erdoganowi, przeżywa poważne turbulencje po decyzjach sądowych dotyczących władz partii. Spór o przywództwo i rozłam w jej szeregach doprowadziły do powstania Nowej Partii pod kierownictwem Ozgura Ozela.
W tej sytuacji kolejni politycy zmieniają przynależność partyjną, a część samorządowców przechodzi do obozu rządzącego. Według analiz przywoływanych przez tureckie media od wyborów samorządowych w 2024 roku podobną decyzję miało podjąć co najmniej kilkunastu burmistrzów związanych wcześniej z opozycją.
Analityk polityczny Berk Esen w rozmowie z portalem Al-Monitor określił odejście Tugaya jako element strategii AKP, której celem jest odwrócenie skutków porażki wyborczej z 2024 roku za pomocą presji i represji.
Jak przekonywał, nie wszyscy burmistrzowie zmieniają polityczne barwy z powodów ideologicznych. Część może podejmować takie decyzje w obawie przed konsekwencjami dalszego konfliktu z władzami.
– Aresztowaliśmy dziesiątki burmistrzów opozycji, wielu innym grożono. Niektórym grozi postępowanie sądowe, więc w obliczu narastających represji sądowych niektórzy postanowili zmienić stanowisko – mówił Esen. – Cemil Tugay jest tego wyraźnym przykładem.
Przypadek Izmiru pokazuje, że polityczna walka w Turcji nie rozgrywa się już wyłącznie podczas wyborów. Toczy się również w sądach, samorządach i partyjnych gabinetach. Erdogan może ogłosić symboliczne zwycięstwo, ale opozycyjna większość w radzie miejskiej i protesty mieszkańców wskazują, że nie zdobył poparcia Izmiru w takim sensie, w jakim zdobywa się je przy urnach.
Dla mieszkańców miasta pozostaje pytanie, czy ich wybór sprzed dwóch lat wciąż coś znaczy. A dla tureckiej opozycji – czy zdoła utrzymać polityczne bastiony, gdy presja na jej przedstawicieli rośnie, a kolejne osoby decydują się odejść.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.