The Jerusalem Post'Doesn't close the circle': Terror victim's sister opens up after IDF kills terrorist - interviewDaily MaverickMOTHER AND CHILD: FoodForward SA expands nutrition drive to 100 more familiesESPN Deportes¿Cuándo cierra el mercado de fichajes en Europa y Liga MX?ESPNAfter 32 MMA fights, Cyborg is still living up to her nameRTP DesportoSporting recebe Alverca e Suárez pode ser titularBollywood HungamaRanveer Singh’s father approaches IMPPA over Rs 45 crores Don 3 damages claim: Reportוואלהקאליבאף: "על איראן לגבש תוכנית התגברות על הסנקציות האמריקניות"InquirerMarcos declares special non-working days in 3 municipalitiesFootball ItaliaReport Perin on verge of Palermo move, can help Juventus sign KessieVanguardMOWAA: Oshiomhole committee recommends return of museum to Benin PalaceBBC 中文霍爾木茲海峽動盪,如何在巴拿馬運河引發中美角力?n-tvBakterium lauert im Trinkwasser: Drei Tote nach Legionellen-Infektionen in Österreich
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, August 21, 2026

Zwrot w sprawie "lex szarlatan". Lekarze rozczarowani, biznes klaszcze

Translate
  • Prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy określanej jako lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego, uzasadniając to zagrożeniem dla firm zajmujących się zielarstwem i medycyną komplementarną.

  • Lekarze wyrazili rozczarowanie decyzją prezydenta, podkreślając pilną potrzebę nowych przepisów chroniących pacjentów przed oszustwami medycznymi.

  • Naczelna Izba Lekarska ocenia, że projekt prezydenta zawiera korzystne zmiany, ale jego skuteczność zależy od sprawności działania prokuratury.

  • Przedstawiciele biznesu wskazują na nieprecyzyjne pojęcia w rządowej ustawie i obawiają się możliwości zamknięcia firm za działania influenserów.

  • Dalsze losy nowych przepisów są niepewne, a oczekiwanie na rozwiązania prawne umożliwia działalność osobom oferującym wątpliwe terapie.

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że kieruje do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o prawach pacjenta, powszechnie określaną jako tzw. lex szarlatan. Dlaczego? Jak tłumaczył: - Do jednej grupy szarlatanów rząd zakwalifikował szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem, czy medycyną komplementarną.

Jednocześnie przedstawił własny, uderzający w oszustów, projekt nowelizacji Kodeksu karnego. To jego zdaniem "skuteczne i przede wszystkim bezpieczne dla demokracji rozwiązanie problemu szarlatanów".

"Lex szarlatan". Lekarze rozczarowani, przepisy potrzebne na wczoraj

Prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych Michał Sutkowski uważa, że "lex szarlatan" wcale nie godziło w sprzedawców ziół czy np. osoby promujące akupunkturę, pod warunkiem, że nie namawiają one pacjentów do zrezygnowania z terapii medycznych, ale są ich uzupełnieniem.

- Ustawa pomimo pewnych wątpliwości powinna być podpisana - powiedział na antenie Polsat News. I podkreślił, że oręża w walce z szarlatanerią potrzeba "na wczoraj".

"Częściowo rozczarowana" ruchem prezydenta jest Naczelna Izba Lekarska, bo jak słyszmy, odsuwa on w czasie wejście w życie bardzo potrzebnych przepisów.

- Przepisów, które zabezpieczą pacjentów przed oszustami podającymi się za przedsiębiorców i sprzedającymi swoje poglądy oraz produkty jako tzw. medycynę alternatywną, gdy w rzeczywistości zarabiają na kłamstwach zagrażających zdrowiu pacjentów - mówi Interii rzecznik NIL Piotr Pisula.

- Apelowaliśmy do pana prezydenta, aby podpisał tę ustawę w jej pierwotnym kształcie, mimo tego że sami zgłaszaliśmy do niej uwagi - dodaje.

NIL: Zmiany w projekcie prezydenta idą w dobrym kierunku, ale...

Teraz NIL analizuje nową propozycję prezydenta i jak słyszmy, może poprzeć te rozwiązania. - Projekt prezydencki zawiera zmiany idące w dobrym kierunku, jednak zamysł nowelizacji może się udać tylko przy sprawnym działaniu prokuratury - a na to nie ma gwarancji - zauważa Pisula.

- Zależy nam przede wszystkim na tym, aby powstały regulacje skutecznie chroniące pacjentów. To jest w tej chwili najważniejsze. Niezależnie od tego, czy ostatecznie będzie to projekt prezydencki, czy rządowy, przepisy te są po prostu niezbędne - podkreśla.

Prezydent: Rząd wrzucił wszystkich do jednego worka. Premier odpowiada

"Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami. Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów" - tak decyzję prezydenta skomentował Donald Tusk.

Karol Nawrocki tłumacząc, dlaczego kieruje "lex szarlatan" do Trybunału, wskazywał, że cel ustawy jest słuszny. W jego ocenie problemem mogą się okazać proponowane środki.

- Przepisy tak skonstruowano, że wielotysięcznymi karami może zostać obłożony zarówno ktoś, kto sprzedaje zioła czy suplementy jak i realny szarlatan zniechęcający do leczenia medycyną popartą naukowo - powiedział prezydent. Wskazywał, że uwagę na to zwracały mu m.in. organizacje pracodawców i wymienił tu Business Center Club.

"Lex szarlatan". Jakie wątpliwości zgłosił prezydentowi biznes?

Co dokładnie budziło obawy przedsiębiorców?

- Jako Business Center Club w pełni zgadzamy się z potrzebą nowelizacji prawa i eliminowania nadużyć. Uważamy, że droga do ukarania osób, które oferują suplementy lub alternatywne metody zamiast konwencjonalnego leczenia, powinna być jak najkrótsza. Jeśli ktoś nakłania pacjenta do odstawienia chemioterapii i próbuje leczyć raka witaminą C, powinien być natychmiastowo i surowo ukarany - mówi Interii autor opinii, o której wspomniał prezydent, Mateusz Pazdan, ekspert BCC ds. Suplementów Diety, Żywności Wzbogaconej i Funkcjonalnej.

W czym tkwi więc problem? - Przede wszystkim przepisy posługują się bardzo nieprecyzyjnymi pojęciami, takimi jak choćby "praktyka pseudomedyczna". - Z perspektywy dużego biznesu, który reprezentuję, sytuacja, kiedy organ taki jak Rzecznik Praw Pacjenta mógłby w trybie administracyjnym zamknąć stronę internetową, jest po prostu nie do pomyślenia - ocenia.

Wskazuje, że współcześnie firmy na szeroką skalę korzystają z marketingu influencerskiego. - Przedsiębiorcy nie mają możliwości pełnego zapanowania nad tym, co tacy ludzie mówią. Nawet przy precyzyjnym określeniu warunków współpracy czy załączników do umów, influencer może wypowiedzieć słowa, które - w myśl nowych przepisów - mogłyby doprowadzić do zablokowania działalności firmy. Postrzegamy to jako realne zagrożenie dla biznesu - uważa.

- Nie widzimy potrzeby wprowadzania dodatkowych narzędzi, które ze względu na wypowiedzi osób trzecich stwarzają ryzyko zamknięcia całego biznesu. W demokratycznym państwie takie rozwiązania nie powinny mieć miejsca - podkreśla.

Niezależnie od tego jaki los spotka inicjatywę prezydenta, pewne jest jedno: na tak bardzo potrzebne - zdaniem wszystkich naszych rozmówców - przepisy, pozwalające skutecznie walczyć z szarlatanami narażającymi zdrowie i życie Polaków, trzeba będzie poczekać. A to, niestety, dobra wiadomość dla oszustów.

Jolanta Kamińska-Samolej (kontakt do autorki: jolanta.kamisnka@firma.interia.pl)

"Polityczny WF": Rozłam w PiS podzielił rodzinę. Ojciec i syn po dwóch stronach INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.