The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

W Europie szykuje się ciężka zima. UE apeluje do państw o oszczędzanie energii

Translate

"UE stoi w obliczu niedoborów gazu podczas nadchodzącej zimy" – pisze w tytule Politico. "W Europie zapowiada się kolejny rok wysokich cen gazu" – alarmuje Reuters. "Europejskie ceny gazu ziemnego wzrosły do najwyższego poziomu od prawie czterech lat" – zaczyna swój tekst "The Wall Street Journal".

Jak trudna jest sytuacja przed zimą, dlaczego i co można z tym zrobić? Odpowiadamy.

Widmo kryzysu gazowego w UE

Po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r. i wywołanym przez to szoku cenowym Unia Europejska przyspieszyła odchodzenie od gazu ziemnego. Poniekąd się udało, bo dziś w krajach wspólnoty spala się o ok. 17 proc. mniej tego paliwa niż przed wojną.

Rola gazu w Europie wciąż jest jednak bardzo ważna – odpowiada on za 17 proc. wytwarzanego prądu, ponad jedną trzecią wykorzystywanego ciepła (zarówno sieciowego, jak i indywidualnego) i niemal jedną trzecią zużycia energii w przemyśle. I choć ostatnie lata przyniosły wyraźne zmiany, to jednak wciąż spalamy w UE podobną ilość gazu, co na początku XXI w. Do tego odsetek importu wyraźnie wzrósł – jak wynika z danych Eurostatu, w 2003 r. dwie trzecie gazu pochodziło spoza UE, tymczasem w 2023 r. było to już 90 proc.

Gdy pod koniec lutego Izrael i USA zaatakowały Iran, przepływ statków kluczową Cieśniną Ormuz został wstrzymany. I choć nie oznaczało to, że całe 20 proc. światowego LNG (gazu skroplonego) znikło z rynku, Europa znów odczuła skutki wojny.

Z najnowszego raportu europejskich operatorów sieci przesyłowych gazu (ENTSOG) wynika, że UE weszła w okres zimowy z najmniejszą ilością gazu w magazynach od co najmniej 2009 r. (wtedy zaczęto zbierać porównywalne dane). 1 października odsetek ich wypełnienia wynosił 72 proc., podczas gdy przed rokiem było to 83 proc., a średnio z ostatnich pięciu lat to 89 proc. Przyczyniła się do tego nie tylko wojna, lecz także dość mroźna (względem ostatnich lat) europejska zima oraz suche i gorące lato, które zwiększyło zapotrzebowanie na energię.

Mniej gazu w magazynach to większa podatność na skoki cen na rynku i większa obawa o srogą zimę.

Czy Europie zimą zabraknie gazu?

Jak wynika z raportu ENTSOG, w przypadku mroźnej zimy i zakłóceń dostaw luka w popycie na gaz może wynieść w UE od 12 do 15 proc. (względem typowego sezonu).

Warto mieć przy tym na uwadze, że kraje z Bliskiego Wschodu nie są głównym dostawcą gazu do UE – tę rolę pełnią Norwegia i Stany Zjednoczone. Ograniczona ilość paliwa sprawia jednak, że państwa ostro rywalizują o to, co pozostało na rynku. W skrócie: płacą więcej.

Problemem nie jest więc to, że krajom wspólnoty zabraknie gazu. O wiele bardziej realnym zagrożeniem są jego wysokie ceny.

TTF to wirtualny punkt handlu gazem w Holandii i benchmark (punkt odniesienia) dla hurtowej ceny gazu ziemnego w Europie. W grudniu 2025 r. cena megawatogodziny wynosiła ok. 26-28 euro, tuż przed wojną na Bliskim Wschodzie było to ponad 30 euro, a tuż po ataku na Iran wzrosła do 55 euro. W ostatnich dniach zbliżyła się do poziomu 90 euro. To najwyższe ceny od czterech lat – ostatnio widziano podobne w grudniu 2022 r.

Jak drogi będzie gaz zimą?

Jak wskazuje "The Wall Street Journal", do rekordu z 2022 r., wciąż jednak daleko. Po ataku Rosji na Ukrainę ceny gazu na rynku TTF wzrosły na krótki okres nawet do 350 euro za megawatogodzinę. Choć obecnie nie jest tak drogo, nie oznacza to, że nie jest źle. Tym bardziej że, jak już wspomnieliśmy, zapasy gazu są na rekordowo niskim poziomie.

"Brak dostaw skomplikował wysiłki Europy na rzecz uzupełnienia zapasów gazu przed sezonem grzewczym, pozostawiając region coraz bardziej narażonym na chłodniejszą pogodę i odnowioną konkurencję ze strony azjatyckich nabywców o dostępny towar" – podsumowuje "WSJ".

"Chociaż większość analityków energetycznych nie przewiduje powrotu do takich skrajności [rekordów z 2022 r.], skok powyżej 100 euro/MWh i wzrost o 25 proc. względem obecnych poziomów jest możliwy" – dodaje Reuters.

Co po zimie?

Nawet w przypadku "zwykłej" zimy, duże problemy z dostępem do LNG mogą wydrenować zapasy gazu. Według operatorów na koniec marca magazyny mogą być wypełnione w mniej niż jednej trzeciej, a jeżeli sytuacja na rynku stanie się trudniejsza – nawet na poziomie kilkunastu procent.

Wiosną i latem gaz wciąż jest bardzo potrzebny, dlatego drastyczne uszczuplenie zapasów na zimę może przynieść wiele problemów. "Zbyt głębokie wyczerpanie magazynów zimą może ograniczyć ich ponowne napełnienie w kolejnym lecie" – stwierdza w raporcie ENTSOG.

To perspektywa tym bardziej realna, że na początku przyszłego roku wejdzie w życie unijny zakaz sprowadzania LNG z Rosji, który grupa państw do dziś pozyskuje.

Kto odczuje kryzys?

Efekty problemów z dostępem do gazu mogą być odczuwalne na różnych poziomach.

Możliwe jest m.in. ograniczenie produkcji przez europejski przemysł (zwłaszcza ten energochłonny). Albo i więcej. "Firmy, które nie mogą zapewnić sobie odpowiednich zapasów paliwa, mogą zostać zmuszone do zawieszenia działalności zimą, co doprowadzi do redukcji zatrudnienia" – ocenia Oil Price.

Zdaniem branżowego portalu wysokie ceny paliw zimą mogą odczuć zarówno firmy, jak i gospodarstwa domowe w całej Europie. "Może to zmusić konsumentów do racjonowania zużycia i skłonić Komisję Europejską oraz rządy do interwencji, by zapewnić konsumentom dostęp do niezbędnych źródeł energii" – twierdzi Oil Price.

Tymczasem eksperci, z którymi rozmawiał Reuters, prognozują podwyżki dla obywateli od 2027 r. – gdy obecne umowy się pokończą i nadejdzie czas podpisywania nowych.

"W Niemczech serwis porównujący ceny Verivox poinformował, że taryfy gazowe dla nowych klientów wzrosły już w tym roku o 55 proc. Oczekuje się, że obecni klienci odnotują wzrost wraz z wygaśnięciem umów" – informuje agencja, prognozując wzrosty cen o 10-20 proc.

Polska jest wśród krajów z najwyższym poziomem wypełnienia magazynów, wynoszącym niemal 100 proc. To dobra wiadomość, ale ceny hurtowe w UE i tak przenoszą się na polski rynek - możemy być więc lepiej przygotowani na srogą zimę i szoki cenowe, ale wciąż jesteśmy na nie podatni.

Jak chronić się przed kryzysem?

Unijne przepisy nakazują państwom członkowskim wypełnienie magazynów gazu przed zimą do poziomu 90 proc. Z powodu trudnej sytuacji na rynku Bruksela postanowiła jednak poluzować zasady i zmniejszyła cel do 80 proc. Taka elastyczność ma ograniczyć paniczne zakupy i presję cenową przy ograniczonej podaży LNG na rynku. Dzięki temu więcej paliwa zostanie też do dyspozycji na późniejsze miesiące.

Jednocześnie Bruksela przestrzegła państwa członkowskie przed potencjalnym kryzysem i zaapelowała o oszczędzanie energii. "Zachęcam do rozważenia podjęcia lub kontynuowania działań mogących utrzymać [magazynowanie gazu] lub zmniejszyć zapotrzebowanie na gaz i energię elektryczną tak długo, jak będzie to konieczne" – napisał w liście do ministrów energii Dan Jorgensen, unijny komisarz ds. energii.

Jorgensen twierdzi, że UE jest obecnie lepiej przygotowana niż zimą w 2021 r., kiedy Rosja ograniczyła dostawy gazu w Europie. Z jednej strony obecnie źródła importowanego gazu są bardziej zdywersyfikowane. Z drugiej – państwa wspólnoty mają o wiele więcej OZE i zmniejszone zapotrzebowanie na gaz, które jest dziś o 17 proc. niższe niż przed wojną w Ukrainie.

Mimo to Jorgensen zachęca rządy, by przyspieszyły przygotowania na zimę. Możliwe działania obejmują m.in. ograniczenie temperatury w budynkach publicznych, uniemożliwianie ogrzewania zewnętrznego oraz wyłączanie niepotrzebnego oświetlenia publicznego.

"W kontekście ograniczonej globalnej podaży i wysokiej zmienności cen, redukcja popytu może być skutecznym narzędziem do powstrzymania wzrostów cen" – napisał komisarz Jorgensen w liście do ministrów UE.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.