Żmijogłów sieje postrach w rzekach. Składa nawet 50 tysięcy jaj i... wychodzi na ląd

Nazywany „rybą-mutantem”, przypomina hybrydę węża i szczupaka – żmijogłów to gatunek, którego obecność może oznaczać katastrofę dla lokalnych zbiorników wodnych. Ten niezwykle sprawny drapieżnik nie tylko poluje na wszystko, co napotka w wodzie, ale posiada też inne zaskakujące zdolności. Największe spustoszenia sieje obecnie w Stanach Zjednoczonych, dokąd trafił najprawdopodobniej przez nieodpowiedzialny handel czy hodowle. W Unii Europejskiej gatunek ten został już oficjalnie uznany za jeden z najgroźniejszych inwazyjnych gatunków obcych.
Zmijogłów to drapieżnik, który potrafi zniszczyć lokalny ekosystem z przerażającą skutecznością (fot. A. Hartl) /PAP/DPA
Żmijogłów nie przypomina typowych mieszkańców polskich rzek czy jezior. Długie, opływowe ciało (może osiągać ok. 1 metra długości) oraz spora głowa uzbrojona w rząd ostrych zębów budzą strach wśród innych zwierząt wodnych.
Ta ryba drapieżna poluje zarówno na mniejsze ryby, jak i żaby, traszki, a nawet małe ssaki oraz płazy, które odważą się zanurzyć we współdzielonym zbiorniku.
Zdolności przetrwania, które szokują
Agresja i przystosowanie do trudnych warunków stawiają tę rybę w czołówce najbardziej niebezpiecznych inwazyjnych gatunków obcych (IGO). Żmijogłów nie tylko żywi się innymi rybami – w jego diecie znajdują się także skorupiaki, płazy, a nawet ptaki czy... małe ssaki.
Co ciekawe, potrafi oddychać powietrzem atmosferycznym i przeżyć poza wodą nawet przez kilka dni, co czyni go wyjątkowo trudnym przeciwnikiem dla rodzimych gatunków.
Gdzie można spotkać żmijogłowa?
Te ryby można spotkać w najróżniejszych warunkach – od jezior i stawów, przez kanały, aż po ubogie w tlen cieki wodne.
Żmijogłów północny wytrzymuje zarówno letnie upały, jak i zimowe chłody pod lodem. Do tego jest niezwykle płodny. Samica może złożyć jednorazowo dziesiątki tysięcy jaj, natomiast dorosłe osobniki zaciekle bronią swojego potomstwa.
Inwazyjna plaga
Choć jego „ojczyzną” są Chiny, Półwysep Koreański i Daleki Wschód Rosji, to właśnie poza rodzimymi wodami żmijogłów rozprzestrzenia się błyskawicznie.
Stany Zjednoczone już teraz walczą z plagą tych ryb, które trafiły do amerykańskich rzek w wyniku hodowli oraz nieodpowiedzialnego wypuszczania na wolność.
Amerykańskie służby zalecają drastyczne metody walki z intruzem: schwytaną rybę należy natychmiast uśmiercić, a niektóre stany organizują wręcz konkursy na jej łowienie.
Na razie nie ma potwierdzonych informacji, by żmijogłowy opanowały polskie wody, jednak zmiany klimatyczne i rosnąca liczba zwierząt egzotycznych wypuszczanych do środowiska każe przyglądać się sytuacji z najwyższą uwagą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.