Złoty się osłabia. Gwałtowny skok
Kazimierz Krupa o rządowej propozycji reformy podatkowej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W czwartek rano polska waluta wyraźnie osłabia się w relacji do euro i dolara. Po godzinie 10.30 kurs EUR/PLN przebił poziom 4,38 zł, odsuwając się od dziennego minimum na poziomie 4,36 zł. To najwyższy wynik od końca stycznia 2024 roku. Z kolei amerykańska waluta podrożała do ponad 3,87 zł (wobec 3,84 zł we wczesnych godzinach handlu). Dla dolara to najwyższy wynik od kwietnia ubiegłego roku.
Nagły spadek kursu złotego
Gwałtowny skok wartości głównych walut - w tym euro i dolara, a zarazem największe osłabienie polskiej waluty - miał miejsce tuż po godzinie 9.00.
Notowania złotego w relacji do euro i dolara spadały w drugiej połowie września. W przypadku euro ostatnie minimum odnotowano 7 września, kiedy kurs wynosił 4,31. Natomiast dolar był najtańszy 9 września, z kursem wynoszącym 3,70. Oznacza to, że notowane dzisiaj wzrosty stanowią skok o 1,62 proc. w przypadku euro i 4,59 proc. w przypadku dolara względem ostatniego minimum.
Spadek wartości złotego. Komentarze
Analitycy PKO BP wskazali, że w czwartek kluczowe dla relatywnej siły złotego, euro i dolara pozostaną w pierwszej kolejności ceny ropy i ich przełożenie na globalne oczekiwania inflacyjne.
"Bilans ryzyka pozostaje więc przesunięty w kierunku mocniejszego dolara, a trwałe przełamanie wsparcia w pobliżu 1,1320 na EUR/USD mogłoby przełożyć się na wzrost USD/PLN powyżej 3,86, przy zakładanej przez nas jednoczesnej stabilizacji EUR/PLN w pobliżu 4,36" - napisali w raporcie.
Zdaniem analityków Banku Millennium sesja w Azji przyniosła poprawę sentymentu rynkowego. Główne indeksy giełdowe wzrosły, a ceny ropy naftowej spadły poniżej 100 dol. za baryłkę, co zapowiada poprawę także na krajowym rynku.
"Na wartości zyskać może też złoty, choć dolar na rynkach międzynarodowych pozostaje mocny (kurs EUR/USD obniżył się do 1,1320), a to może powstrzymywać aprecjację [wzrost wartości - red.] złotego" - napisali w raporcie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.