Żukowska po trzech latach od wyborów. Tak oceniła koalicję

"Czwórka z plusem" - tak oceniła w czwartkowym programie "Tłit" WP przewodnicząca klubu parlamentarnego Nowej Lewicy Anna Maria Żukowska koalicję rządową w trzecią rocznicę wyborów parlamentarnych.
Anna Maria Żukowska była w czwartek w programie "Tłit" WP pytana o to, czy jest zadowolona z tego, w którym miejscu jest koalicja i w jakiej formie się znajduje po trzech latach od wyborów parlamentarnych.
- Czwórka z plusem - odparła na to przewodnicząca klubu parlamentarnego Nowej Lewicy.
- A dlaczego nie piątka z minusem? - dopytywał prowadzący Tomasz Żółciak.
- Nie no, dużo rzeczy jednak buksuje i się zaciera - kontynuowała Żukowska. - Przykład z wczoraj - pan minister Mroczek, który wyskoczył z pomysłem dotyczącym karania osób pomagających uchodźcom na granicy, osób, które są po prostu zwykłymi ludźmi, którzy by chcieli podać koc albo kubek ciepłej herbaty. Pan minister zaproponował, żeby im groziło 3 lata pozbawienia wolności za taki humanitarny czyn, zrównując to z przemytnictwem, które oczywiście potępiamy - powiedziała, na co prowadzący odparł, że "to chyba nie jest największy problem w tym rządzie w tej chwili".
- Zależy dla kogo, to znaczy dla osób, które zawsze stały po stronie praw człowieka jest to problem, że takie rzeczy nagle się pojawiają, niezapowiedziane, gdzieś wciśnięte, takie wrzutki ustawowe - odpowiedziała Żukowska.
Na pytanie Tomasza Żółciaka o to, kto "najbardziej wkurza w tej koalicji, w rządzie" Żukowską, przekazała ona: - Nie kto, tylko co - bym chciała bardziej odpowiedzieć - to, że właśnie pewne rzeczy pojawiają się nagle, są nieskonsultowane i nikt nie wie, dlaczego akurat dzieje się coś dzisiaj, jutro. Wiele rzeczy jest nieprzygotowanych po prostu i jest tak robionych ad hoc i to mnie boli - podsumowała.
Prowadzący dopytywał też, czy wzajemne zaskoczenia to nie jest dowód na to, że w koalicji "coś nie działa na takim podstawowym poziomie komunikacyjnym".
- Jest to rząd złożony z kilku partii, powiedzmy większej liczby niż zazwyczaj to bywa, zazwyczaj to są dwie-trzy. Tutaj jak weźmiemy pod uwagę jeszcze po podziale Polski 2050, to jest jeszcze Centrum, jest Polska 2050, jest Lewica, która też składa się jako klub z trzech partii, jeszcze jest Unia Pracy i Polska Partia Socjalistyczna przecież, PSL, Koalicja Obywatelska, która też wewnętrznie składała się z kilku innych partii, jeszcze są Zieloni... więc jest dużo tych środowisk i każdy trochę ciągnie kołdrę w swoją stronę - stwierdziła Żukowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.