Kreml zarządził "mobilizację podatkową". W rzeczywistości może boleśnie strzelić sobie w stopę. "Obywatele pytają, po co trzymać pieniądze w banku"
Właściciele papierów wartościowych, przedsiębiorstw i lokat bankowych, nabywcy samochodów, a także sprzedawcy mieszkań i innego majątku — oto lista Rosjan, którzy w 2027 r. zapłacą za wojnę.
Zaraz po wyborach do Dumy Państwowej władze ogłosiły mobilizację — ale nie wojskową, której oczekiwano w ostatnich miesiącach, lecz podatkową. Co więcej, o ile "nadwyżki" od dużego biznesu władze pobrały po raz ostatni w 2024 r., to dla obywateli podatki rosną już trzeci rok z rzędu. Ministerstwo Finansów Rosji mówi o "dostosowaniu fiskalnym". W rzeczywistości zmiana jeszcze bardziej zepchnie zarówno obywateli, jak i przedsiębiorstwa do szarej strefy, a także przyczyni się do osłabienia rubla.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.