Rekordowa seria deszczowych dni dobiegła końca
Tajfun Dujuan spowodował spore zniszczenia w Japonii
Źródło wideo: ENEX
Źródło zdj. gł.: Zdjęcie ilustracyjne/Arjun9810/Shutterstock
Od końca sierpnia mieszkańcy Tokio, stolicy Japonii, nie mogli rozstać się z parasolkami. Za sprawą wpływu tajfunów przechodzących w pobliżu archipelagu oraz jesiennych opadów nastał długi - a nawet rekordowo długi - okres mokrej aury.
Seria deszczowych dni musiała jednak kiedyś dobiec końca. Stało się to w sobotę, gdy synoptycy japońskiej agencji meteorologicznej (JMA) nie zaobserwowali deszczu. Licznik zatrzymał się na 37 dniach z opadami. Poprzedni rekord wynosił 33 dni i został pobity w czerwcu i lipcu 2019 roku.
Od początku września do poniedziałku w Tokio zanotowano 629 litrów deszczu na metr kwadratowy. To prawie trzy razy więcej niż wynosi średnia. JMA poinformowała, że cała wschodnia Japonia otrzymała największą ilość deszczu i najmniejszą ilość słońca od chwili rozpoczęcia pomiarów w 1946 r.
Tajfuny zalały Japonię
Japonia mierzyła się w tym roku z kilkoma tajfunami, które przyniosły znaczne opady deszczu. W połowie września w kraj uderzył Dujuan, wywołując powodzie i osuwiska błotne, które przyczyniły się do śmierci 10 osób. Na wyspie Oshima w archipelagu Izu zrzucił w 48 godzin 832 litry deszczu na metr kwadratowy - to ponad dwa razy tyle, ile zwykle pada przez cały wrzesień.
Sezon tajfunów w Japonii trwa od maja do października, a jego szczyt przypada na sierpień i wrzesień. Średnio każdego roku do archipelagu zbliża się kilkanaście tajfunów, a średnio trzy wchodzą na ląd.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.